Mateusz Gamrot bez trenera na UFC 327. Polak zachowuje spokój: On mi wystarczy

mymma.pl 9 godzin temu
Zdjęcie: mateusz gamrot otrzymał ofertę walki z armanem tsarukyanem


Mateusz Gamrot już niedługo wróci do oktagonu największej organizacji MMA na świecie. Przed galą UFC 327 Polak odsłonił jednak kulisy przygotowań, które tym razem różniły się od standardowego schematu. W rozmowie z Polsatem Sport „Gamer” przyznał, iż podczas walki z Estebanem Ribovicsem zabraknie jednego z najważniejszych ogniw jego sztabu.

Jak co obóz, Gamrot przygotowywał się w renomowanym American Top Team, gdzie szlifował formę pod okiem czołowych trenerów. Kluczową postacią w jego sztabie był Mike Brown, który przepracował z nim cały okres przygotowawczy. Tym razem jednak amerykańskiego szkoleniowca zabraknie w narożniku podczas samej walki.

Wszystkie walki UFC możesz obstawić i oglądać na żwyo u legalnego bukmachera SUPERBET. Kliknij i skorzystaj z atrakcyjnego pakietu powitalnego.

Mateusz Gamrot
VS
Esteban Ribovics
1 1.51
2 2.57

Bez Browna przy klatce. Gamrot spokojny o swój występ

Powód? Zobowiązania wobec innego zawodnika. Brown w tym samym czasie uda się do Japonii, gdzie jego podopieczny Danny Sabatello stanie do obrony pasa organizacji RIZIN. Jak podkreślił Gamrot, sytuacja była jasna od samego początku.

– Mike Brown leci do Japonii. Danny Sabatello broni tam swojego pasa RIZIN, który zdobył wcześniej. Ta walka już wcześniej była ustawiona, a ja wskoczyłem gdzieś tam w międzyczasie po prostu, a Mike jest trenerem nas obu, więc po prostu już od początku było powiedziane, iż leci z nim – wyjaśnił Polak.

Mimo braku głównego trenera przy oktagonie, „Gamer” nie widzi w tym najmniejszego problemu. Jak zaznacza, najważniejsza praca została wykonana w trakcie przygotowań, a wszystkie najważniejsze wskazówki i założenia taktyczne zostały wcześniej dokładnie omówione.

– Ale nie ma najmniejszego problemu. Wiesz, ja z Mikiem zrobiłem cały okres przygotowawczy. Przekazał mi swoje numery i swoją koncepcję na tą walkę. Mam Borysa, w którego wierzę najbardziej. On jest ze mną, on wierzy we mnie i to mi w zupełności wystarczy.

Obecność Borysa Mańkowskiego w narożniku to dla Gamrota ogromny komfort. Panowie znają się od lat i mają za sobą wiele wspólnych doświadczeń, zarówno treningowych, jak i startowych. Zaufanie między nimi jest jednym z fundamentów współpracy, co w tak wymagającym sporcie ma ogromne znaczenie.

Zmiany w narożniku tuż przed walką często budzą niepokój wśród kibiców, jednak w tym przypadku wszystko wskazuje na to, iż sytuacja jest w pełni pod kontrolą. Gamrot pozostaje skupiony, pewny swoich umiejętności i gotowy na wyzwanie, jakie czeka go podczas UFC 327.

Starcie z Estebanem Ribovicsem będzie dla Polaka kolejnym ważnym krokiem w kontekście dalszej kariery w wadze lekkiej. Ewentualne zwycięstwo może umocnić jego pozycję w rankingu i przybliżyć go do jeszcze większych pojedynków. Jedno jest pewne – mimo roszad w narożniku „Gamer” nie zamierza szukać wymówek i chce pokazać pełnię swoich możliwości w oktagonie.

Idź do oryginalnego materiału