Mateusz Gamrot bez głównego trenera na UFC 327. To już pewne

19 godzin temu


Dość zaskakujące informacje przed kolejnym pojedynkiem najlepszego polskiego zawodnika dywizji lekkiej w UFC. Otóż pewnym jest, iż Mateusz Gamrot będzie musiał sobie poradzić bez swojego głównego trenera.

Do powrotu Mateusza Gamrota do klatki UFC zostały ostatnie godziny. Tym razem przygotowaniom oraz samej walce towarzyszy nietypowa sytuacja. Otóż Polak zmierzy się z Estebane Ribovicsem bez obecności swojego głównego trenera, Mike’a Browna. Warto odnotować, iż to właśnie ten szkoleniowiec de facto stoi za sukcesami Gamrota w ostatnich latach, będąc jego trenerem głównym. Niestety, pewną rzeczą już jest, iż trener American Top Team nie pojawi się w narożniku naszego rodaka podczas tego pojedynku.

O wszystkim poinformował ostatnio sam „Gamer”. Jak się okazuje, Brown ma w tym samym czasie inne zobowiązania, a mianowicie uda się do Japonii, gdzie jego podopieczny Danny Sabatello będzie bronił pasa organizacji Rizin FF. Jak wyjaśnił Gamrot, sytuacja była jasna od samego początku – termin walki Sabatello został ustalony wcześniej, a on sam wskoczył do rozpiski gali UFC nieco później. W związku z tym trener nie musiał podjąć decyzji, przy którym zawodniku pojawi się osobiście, bowiem już wcześniej zobowiązał się wspierać tego dnia klubowego kolegę byłego mistrza KSW.

Nie oznacza to jednak, iż przygotowania Polaka do tego pojedynku jakkolwiek ucierpiały. Wręcz przeciwnie – cały obóz treningowy przed starciem z Ribovicsem przebiegał pod czujnym okiem Browna, który w American Top Team odpowiada głównie za zapasy. To właśnie ten element od lat stanowi fundament stylu Gamrota, będąc z pewnością jego największym atutem w oktagonie. Oczywiście brak trenera w dniu walki z pewnością będzie pewnym utrudnieniem, jednak wszystkie najważniejsze aspekty zostały dopracowane wcześniej, a my nie mamy się o co martwić.

Mike Brown leci do Japonii. Danny Sabatello broni tam swojego pasa Rizin, który zdobył wcześniej. Ta walka już wcześniej była ustawiona, a ja wskoczyłem gdzieś tam w międzyczasie po prostu, a Mike jest trenerem nas obu, więc po prostu już od początku było powiedziane, iż leci z nim.

– mówił „Gamer”.

Dodatkowo nasz rodak będący rozmówcą Pawła Wyrobka podkreślił, iż nie będzie to miało aż tak dużego znaczenia:

Ale nie ma najmniejszego problemu. Wiesz, ja z Mike’iem zrobiłem cały okres przygotowawczy. Przekazał mi swoje numery i swoją koncepcję na tą walkę. Mam Borysa, w którego wierzę najbardziej. On jest ze mną, on wierzy we mnie i to mi w zupełności wystarczy.

– uspokoił fanów Mateusz Gamrot w wywiadzie dostępnym na kanale Polsat Sport w serwisie YouTube.

ZOBACZ TAKŻE: N.O.W.I Game Changer MMA 5: karta walk kompletna. Kto walczy w Krakowie?

Gamrot kontra Ribovics

Dla Gamrota jest to z pewnością pojedynek o ogromnym znaczeniu, choć na pewno większą stawkę ma przed sobą Ribovics. Argentyńczyk znajduje się poza rankingiem kategorii lekkiej i wychodzi do tej walki jako zawodnik, który może tylko zyskać. Starcie z rywalem ze ścisłej czołówki to dla niego życiowa szansa na przebicie się do czołówki dywizji.

Pod względem czysto sportowym, to warto wiedzieć, iż Ribovics słynie z agresywnego podejścia oraz chęci toczenia otwartych wymian. najważniejsze będzie więc narzucenie własnych warunków. jeżeli Polak zdoła zneutralizować ofensywę rywala, powinien stopniowo budować przewagę. o ile jednak da się wciągnąć w chaotyczną bijatykę, pojedynek może zrobić się naprawdę niebezpieczny. Co prawda reprezentant Argentyny nie słynie z ciężkich pięści, natomiast dysponuje naprawdę dobrą stójką, a przede wszystkim dynamiką.

ZOBACZ TAKŻE: Zawodnik UFC nieustannie prowokował rywala. Kibice przecierali oczy ze zdumienia

Gamrotowi zwycięstwo nad Ribovicsem może ponownie otworzyć mu drzwi do największych walk w kategorii lekkiej. Szczególnie w przypadku efektownego zwycięstwa, z którym już od dłuższego czasu nie mieliśmy do czynienia w jego przypadku. Ewentualna porażka natomiast znacząco skomplikowałaby jego sytuację w rankingu, prawdopodobnie wywołując olbrzymi spadek „Gamera” w rankingu. Stawka jest więc ogromna i choć tym razem zabraknie w narożniku jego głównego trenera, Polak wciąż ma wszystkie narzędzia, aby udowodnić swoją wartość w klatce.

Kolejny cel

Równolegle do nadchodzącego starcia Gamrot patrzy już w przyszłość. Na jego radarze od dłuższego czasu znajduje się Paddy Pimblett, o którym Polak się ostatnio wypowiedział w negatywny sposób. Otóż otwarcie przyznaje, iż najchętniej zmierzyłby się z nim na gali w Polsce, co z kolei samo w sobie byłoby ogromnym wydarzeniem dla lokalnych kibiców. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, iż obaj zawodnicy nie darzą się sympatią, co tylko podgrzałoby atmosferę wokół potencjalnego zestawienia.

Taka walka miałaby więc wszystko: sportowe znaczenie, medialny konflikt, a przede wszystkim ogromne zainteresowanie fanów. Niestety, na ten moment scenariusz ten wydaje się mało realny. Wiele wskazuje na to, iż UFC nie planuje w najbliższym czasie powrotu do Polski, a sam Pimblett prawdopodobnie zostanie zestawiony z innym rywalem.

Łatwa kasa.

– napisał Mateusz Gamrot w serwisie X nt. Paddy’ego Pimbletta.

Easy money https://t.co/vRT3zz2RlC

— Mateusz Gamrot (@gamer_mma) April 8, 2026

Do walki Gamrot kontra Ribovics dojdzie już w nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu. Jest to jedno ze starć karty wstępnej gali UFC 327: Prochazka vs. Ulberg.

Idź do oryginalnego materiału