Masakra w 57 sekund! Musieli rzucić ręcznik

2 godzin temu
Pięściarz David Allen (25-8-2, 20 KO) nie miał za sobą najlepszych czasów, gdyż przegrał dwie z ostatnich trzech walk. W sobotę pokazał jednak, iż wciąż ma czym uderzyć i rozprawił się z rywalem w zaledwie 57 sekund. Ten tylko patrzył na niego przerażony po tym, jak wylądował na deskach.
Allen jeszcze niedawno znajdował się w gronie potencjalnych kandydatów do wielkich walk w wadze ciężkiej. Wtedy na swojej pierwszej gali w Arabii Saudyjskiej niespodziewanie przegrał z Johnnym Fisherem (14-1, 12 KO). Następnie poniósł porażkę z rąk dużego, ale surowego technicznie Arslanbeka Machmudowa (21-2, 19 KO). Jego kariera znalazła się na zakręcie, dlatego potrzebował starcia na przełamanie.

REKLAMA







Zobacz wideo Stare sanki, Snoop z pierogiem, aferki. Niezwykłe igrzyska dla Polski!



Robota zakończona w minutę. Efektowny nokaut
Legitymujący się słabiuteńkim rekordem 12 wygranych (trzy przed czasem) i 10 porażek Karim Berredjem pod tym względem pasował idealnie. Tak też się stało, a walka zakontraktowana na sześć rund zakończyła się już w pierwszej minucie.


Allen natychmiast po usłyszeniu gongu ruszył na rywala i zapędził go do narożnika. W efekcie po jego kanonadzie ciosów Francuz zapoznał się z deskami już w dziesiątej sekundzie. Można się doszukiwać tego czy aby ostatnie uderzenie nie wylądowało z tyłu głowy Berredjema, ale sędzia ringowy nie miał do niego żadnych zastrzeżeń.








39-latek zdołał powstać, ale w tej pozycji nie wytrzymał w ringu zbyt długo. Chwilę później Allen ponownie zasypał go gradem ciosów. Starcie zakończyło się, kiedy ku uciesze kibiców w Nottingham pięściarz gospodarzy wyprowadził celny podbródkowy i poprawił prawym sierpowym. To drugie uderzenie ponownie wylądowało na tyle głowy Francuza, ale ten sam jest sobie winny, gdyż boksował w pochylonej pozycji. Po tym jak drugi raz Berredjem zaliczył nokdaun, z jego narożnika poleciał ręcznik.






W powtórce oko kamery zarejestrowało jeszcze tylko wyraz twarzy 39-latka, na którym zdziwienie mieszało się z przerażeniem. Może Allenowi ostatnio nie wszystko wychodziło w ringu, ale dla Berredjema walka z takim rywalem to zdecydowanie za wysokie progi.
Idź do oryginalnego materiału