Martin Vaculik w kontekście 2026 roku może myśleć o wielu zmianach, jakie zaszły w jego karierze. Słowak stanie przed nowymi wyzwaniami. Żużlowiec po pięciu sezonach z rzędu spędzonych w barwach Gezet Stali Gorzów zdecydował się na nowy rozdział. W 2026 roku 35-latek będzie zdobywał punkty dla Orlen Oil Motoru Lublin. Można przypuszczać, iż Vaculik dołącza do „Koziołków”, aby pomóc im w walce o odzyskanie tytułu Drużynowych Mistrzów Polski. W ubiegłym roku miano tę Lublinianom odebrał zespół z Torunia.
Kolejną zmianą w karierze brązowego medalisty Speedway Grand Prix z 2023 roku będzie brak udziału w zmaganiach o Indywidualne Mistrzostwo Świata. Martin Vaculik nie zdołał się bowiem utrzymać w rywalizacji. Próżno było szukać go również wśród zawodników, którzy otrzymali stałe „dzikie karty”, a także zostali mianowani rezerwowymi cyklu. Dla Słowaka będzie to pierwszy sezon bez SGP od 2016 roku.
Kolejna zmiana u Vaculika
Odejście z Gorzowa, a także brak udziału w Indywidualnych Mistrzostwach Świata nie są jedynymi zmianami, jakie zaszły u 35-latka. W karierze pochodzącego ze Słowacji zawodnika doszło do kolejnej roszady. Tym razem chodzi o sponsora zawodnika. Od 13 lat Martin Vaculik współpracował z firmą BOLL. Logo marki było obecne między innymi na kasku. Od tego roku tak już nie będzie, a sam żużlowiec w mediach społecznościowych opublikował podziękowania dla swojego byłego już sponsora.
– Po 13 latach wspólnej drogi nadszedł moment, którego nigdy nie da się opisać jednym zdaniem. Z całego serca dziękuję firmie @boll.pl oraz Rodzinie Dalewskich za tyle lat zaufania, wsparcia i wiary, zarówno w chwilach sukcesów, jak i wtedy, gdy trzeba było podnieść się po trudniejszych momentach. To była współpraca, która wykraczała daleko poza standardowy sponsoring. Była oparta na lojalności, wzajemnym szacunku i wspólnych wartościach. Przez te lata firma BOLL była nie tylko moim partnerem, ale częścią mojej sportowej drogi i historii. Dziękuję za wszystko! Te 13 lat pozostanie ze mną na zawsze. Zamykamy ten rozdział, z ogromnym szacunkiem i wdzięcznością – napisał Martin Vaculik.
Martin Vaculik















