
Legendarna postać pod względem przyczynienia się do rozwoju MMA w Polsce. Motor napędowy, który wyniósł rozpoznawalność sportu na kolejny poziom, o jakim wcześniej ciężko było pomyśleć. Kim jest Mariusz Pudzianowski? Oto jego sylwetka!
Kim jest Mariusz Pudzianowski?
Mariusz Pudzianowski to polski zawodnik MMA oraz były niezwykle utytułowany strongman. Jest ośmiokrotnym mistrzem Polski strongmanów, także sześciokrotnym mistrzem Europy oraz pięciokrotnym mistrzem Świata w tym sporcie. Dodatkowo ma na koncie wygrane w wielu innych zawodach. Od nastoletnich lat wykazywał zainteresowanie sportami siłowymi. Przez całą karierę w MMA związany z KSW.
„Pudzian” to jeden z najbardziej rozpoznawalnych sportowców w historii naszego kraju. Jego konta w mediach społecznościowych są ogromne, co pokazuje, jak bardzo znaną personą jest Mariusz. Jego Instagrama śledzi ponad 800 tys. osób, natomiast na Facebooku liczba ta wynosi aż 1,2mln obserwujących.
Mariusz Pudzianowski – Wiek, Waga, Wzrost
„Pudzilla” urodził się 7 lutego 1977 roku, a zatem zbliża się do 50. roku życia. Jego waga aktualnie wynosi około 120 kilogramów, w ciągu kariery MMA wahała się o kilka kilogramów, ale musiał mieścić się w limicie kategorii ciężkiej. Warto dodać, iż podczas startów w sportach siłowych, Pudzianowski potrafił ważyć choćby prawie 150 kilogramów! Wzrost byłego zawodnika KSW wynosi 186 centymetrów, a zasięg ramion aż 197 centymetrów.
„Pudzian” zadebiutował w zawodach strongman w 1999 roku w wieku 22 lat. Jako nastolatek został czterokrotnym mistrzem Polski w wyciskaniu sztangi leżąc, co już wtedy pokazywało jego świetne predyspozycje do sportów siłowych. Jego rekordy w trójboju były imponujące. Martwy ciąg: 415kg. Przysiad: 350kg. Wyciskanie leżąc: 295kg.
ZOBACZ TAKŻE: Norman Parke będzie toczył walki w Rosji? realizowane są negocjacje
Mariusz Pudzianowski – Walki
Legenda KSW trenowała przed rozpoczęciem kariery w MMA karate kyokushin oraz boks. Po zakończeniu kariery jako strongman uznał, iż chce spróbować swoich sił w rozwijającym się sporcie, jakim było MMA. Po pewnym czasie przygotowań, stoczył swoją pierwszą walkę. Jego trenerem był Mirosław Okniński, jeden z prekursorów mieszanych sportów walki w Polsce. 11 grudnia 2009 roku na KSW 12 zmierzył się z Marcinem Najmanem. Walka była nieprawdopodobną awanturą, która zakończyła się zwycięstwem Pudzianowskiego przez TKO po niecałej minucie walki. Pojedynek do dziś jest jednym z najbardziej legendarnych w historii polskiego MMA i przyczynił się do zwiększenia zainteresowania sportem.
Mariusz rozpoczął pełnoprawną karierę MMA i toczył pojedynki dla organizacji KSW, poza jednym starciem. W 2010 roku poleciał do USA na galę Moosin, gdzie zmierzył się z Timem Sylvią, z którym przegrał przez poddanie. Pudzianowski stał się jedną z głównych postaci polskiej organizacji, tocząc regularne walki. Po kilku walkach jego bilans wynosił już 6-3 (1NC). Pokonywał między innymi „Butterbeana” czy Boba Sappa.
„Pudzilla” pokazywał pewien progres w sportach walki. Oczywiście, w dalszym ciągu bazował głównie na sile i nie mierzył się z krajową czołówką, ale nie można odmówić mu, iż starał się być coraz lepszym. W końcu przyszła świetna seria, gdy wygrał cztery walki z rzędu. Z kwitkiem odprawił m.in. Oli’ego Thompsona, Pawła Nastulę czy Rollesa Gracie. Zatrzymany został dopiero przez Petera Grahama.
Kolejną walkę również przegrał, gdy stanęło przed nim ogromne wyzwanie w postaci Marcina Różalskiego. „Różal” poddał Pudzianowskiego w drugiej rundzie. Były strongman odbił się, zwyciężając kolejne trzy walki. Pokonywał „Popka” czy Jaya Silvę na galach KSW, będąc jedną z głównych postaci gal. Przegrał natomiast eliminator do walki o pas w wadze ciężkiej z Karolem Bedorfem przez poddanie. Niecały rok później, bo w 2019 roku uległ byłemu sztangiście, czyli Szymonowi Kołeckiemu.
Pudzianowski toczył kolejne superfighty z różnymi zawodnikami. Udało mu się wygrać aż 5 walk z rzędu, rozpoczynając serię od wygranej nad Erko Junem na KSW 51. Do klatki wrócił prawie 1,5 roku później, gdy w szalonych okolicznościach zmienił się przeciwnik Mariusza. Pierwotnie miał zmierzyć się z senegalskim zapaśnikiem, czyli „Bombardierem”. Ostatecznie do walki wszedł Nikola Milanović na godziny przed walką. Po nieco ponad minucie Nikola został skończony ciosami w parterze przez „Pudziana”.
Ostatecznie doszło do walki z Łukaszem Jurkowskim oraz wspomnianym powyżej „Bombardierem” z Senegalu. Obydwu panów skończył przed czasem, ale pojedynek z „Jurasem” nie był spacerkiem w porównaniu do tego z Senegalczykiem. Dia padł pod ciosami Mariusza już po 18 sekundach, a Jurkowski walczył do trzeciej rundy.
ZOBACZ TAKŻE: Awantura z udziałem Rado z Londynu. Zareagowała ambasada Izraela
Ostatnim zwycięstwem Pudzianowskiego w tejże serii wygranych było pokonanie pełnoprawnego zawodnika MMA, który wciąż wydawał się być w formie. Chodzi mianowicie o Michała Materlę, z którym zmierzył się na KSW 70. W walce wieczoru Mariusz zszokował wszystkich, nokautując Michała w pierwszej rundzie walki wieczoru gali. Był to nokaut tamtego wieczoru w łódzkiej Atlas Arenie.
Przyszedł czas na pójście o stopień wyżej. Były strongman zmierzył się z inną legendą organizacji, jaką jest rzecz jasna Mamed Khalidov. Panowie zmierzyli się w walce wieczoru gali KSW 77 w Gliwicach i lepszy okazał się Czeczen. Khalidov gwałtownie obalił „Pudzillę” i ubił go w parterze. Pudzianowski poddał walkę, gdy był okładany przez byłego mistrza kategorii średniej oraz półciężkiej. Kolejną potyczką była walka na drugiej gali KSW na Stadionie Narodowym. Jego przeciwnikiem był Artur Szpilka, który miał na koncie dwie walki w MMA. Pomimo sporej przewagi w pierwszej rundzie, gdy był na swoim rywalu, „Pudzian” nie był w stanie zakończyć walki. W drugiej rundzie został znokautowany przez byłego pięściarza.
Mariusz przez prawie dwa lata nie był obecny w klatce. Przepadła jego walka na jubileuszowej gali KSW 100. Ostatecznie doszło do zestawienia jego starcia z Eddiem Hallem, czyli innym zawodnikiem sportów siłowych, ale młodszym od Pudzianowskiego o kilkanaście lat. Walka odbyła się w otwartym limicie wagowym, co dało także sporą przewagę Hallowi, jeżeli chodzi o kilogramy oczywiście. Była to jedna z głównych walk KSW 105 i odbyła się na specjalnych zasadach, czyli 2 rundy po 4 minuty. To z uwagi na Anglika rzecz jasna, dla którego był to debiut w MMA. Wcześniej stoczył jedynie walkę w formulę 2 na 1 oraz bokserską potyczkę. Hall po 30 sekundach został zwycięzcą, cisnął Mariuszem o ziemię i tam okładał go pięściami, zmuszając sędziego do przerwania.
Warto dodać, iż relacje na linii KSW-Pudzianowski już przed tą walką były napięte. Po pojedynku wszystko jeszcze urosło, a to ze względu na niezadowolenie osób decyzyjnych postawą Pudzianowskiego w klatce. Od słowa do słowa doszło do zaostrzenia się relacji, pomimo wielu lat współpracy. Z pewnością we wszystkim nie pomogły plotki o rzekomych rozmowach „Pudziana” z organizacją FAME, gdzie miałby stoczyć swój pojedynek. Dodatkowo w poprzednim roku długo spekulowano o starciu Pudziana z dwoma rywalami. Mowa rzecz jasna o Natanie Marconiu i Adrianie Ciosie, którzy długo już podszczypują w mediach polskiego sportowca.

1 godzina temu














