To miał być najłatwiejszy mecz Manchesteru United ze wszystkich pięciu. Jakich pięciu, zapytacie? Otóż cały świat patrzył, czy wreszcie uda się odhaczyć słynny challenge. Na pewno piłkarze słyszeli o tym chłopie, co to już prawie 500 dni się nie obcina, dopóki Czerwone Diabły nie wygrają pięciu meczów z rzędu. Przed starciem na London Stadium z ekipą ze strefy spadkowej licznik wynosił cztery. No i Tomas Soucek sprawił ogromnego psikusa. Trzeba liczyć od nowa. Gol Benjamina Šeško to było za mało.
Pierwsza połowa jakby się nie odbyła
W pierwszej połowie oglądaliśmy taki mecz, iż nic… tylko usnąć. Oba zespoły nie stwarzały praktycznie żadnego zagrożenia. Nie było ani szybko, ani ciekawie, ani Manchester United nie wyglądał na zespół, który wyszedł wyjątkowo zmotywowany, by odhaczyć piąte zwycięstwo z rzędu. Naprawdę, mniejsza nuda jest w grze Monopoly i to choćby po dwóch godzinach, gdy jeden gość wykupił wszystkie hotele na samym końcu planszy.
Raptem jedna indywidualna akcja Crysencio Summervile’a, po której ściął ze skrzydła, minął Dalota i przymierzył po dalszym słupku to było wszystko ze strony West Hamu. Dał się rozgrzać Senne Lammensowi.
Manchester United był bliżej trafienia po rzucie rożnym. Luke Shaw już prawie cieszył się z gola, ale z samej linii piłkę wybił… jego były kolega z zespołu, czyli Aaron Wan-Bissaka, ustawiony we właściwym miejscu i czasie. Mads Hermansen nie miałby szans na interwencję. No i ten jeden korner to też było wszystko ze strony gości.
Tyle. Raptem dwie szanse przez 45 minut. O reszcie nie ma sensu choćby wspominać.
Tomas Soucek postanowił zakpić z challenge’u kibica
To miał być ten mecz. Ze wszystkich stron Internetu atakują nas obrazki pewnego kibica Manchesteru United, który postanowił, iż nie będzie się strzygł, dopóki jego ulubieńcy nie wygrają pięciu spotkań z rzędu. Jeszcze nie miał tak doskonałej okazji:
- vs Manchester City (2:0)
- vs Arsenal (3:2)
- vs Fulham (3:2)
- vs Tottenham (2:0)
W krótkim czasie przybyło mu na Instagramie ok. 300-400 tys. obserwujących i ma ich 1,3 mln! Chyba w obawie, iż skończy się ten „fryzurowy content” postanowił w wywiadzie dla Sky Sports wyznać, że… po pięciu zwycięstwach rozpocznie challenge od nowa. Raczej nie spotkało się to z pozytywnym odbiorem. Ani z logicznym myśleniem twórcy, iż to już będzie raczej odgrzewany badziew.
The United Strand, kibic, który nie ścina włosów, dopóki Manchester United nie wygra pięciu spotkań z rzędu, udzielił wywiadu dla Sky Sports.
W rozmowie przyznał, iż po zakończeniu wyzwania zetnie włosy i… zacznie wszystko od nowa.
Chyba wszystkim nam to wyzwanie już się… pic.twitter.com/lrxjFdSa77
— Angielskie Espresso (@AngEspresso) February 10, 2026
W zasadzie wszyscy już z góry założyli, iż Czerwone Diabły odhaczą piątą wygraną z zespołem, który jest w strefie spadkowej. Tomas Soucek postanowił zakpić z tego wydarzenia i wyzerował licznik. Całą akcję stworzyli doświadczeni piłkarze, którzy razem wzięci mają ponad 500 występów dla West Hamu. Jarrod Bowen wygrał główkę, podając piłkę do Soucka. Ten gwałtownie odegrał Anglikowi na skrzydło. Czech w tym czasie wbiegł w pole karne i dostał idealną asystę.
Kłopoty Manchesteru United!
Tomas Soucek sprytnie znalazł sobie miejsce w polu karnym i to West Ham prowadzi w Londynie!
Oglądaj: https://t.co/1wptvdwN5f pic.twitter.com/nOsjJUqYPm
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 10, 2026
Manchester United przechodził zupełnie obok meczu. Zero zaangażowania, zero pomysłu, zero kreatywności. W 76. minucie – zmiennik – Benjamin Šeško oddał dopiero pierwszy celny strzał w drugiej połowie. Nie można bowiem do nich zaliczyć gola Casemiro. To był moment, w którym wydawało się, iż Czerwone Diabły się napędzą. Mainoo świetnie obsłużył Brazylijczyka, ale ten nie do końca cieszył się z trafienia. Czuł, iż znajdował się na minimalnej pozycji spalonej. Miał rację. Bramki nie uznano.
A później… zespół Carricka kompletnie niczego nie pokazał. To była zupełnie inna motywacja od tej z derbów Manchesteru czy choćby starcia z Fulham. Niby menedżer coś tam próbował ratować zmianami, choćby wprowadzony Joshua Zirkzee był milimetry od zdobycia wyrównującej bramki po strzale z główki, ale się nie udało.
Udało się za to innemu napastnikowi. Naprawdę sporego kunsztu wymagało to, żeby z takiej pozycji zdobyć bramkę, a Benjamin Šeško to zrobił. Uprzedził Axela Disasiego i w trudnej sytuacji uderzył idealnie technicznie. Hermansen nie sięgnął piłki i West Ham stracił w ten sposób dwa cenne punkty, które pozwoliłyby na zrównanie się z Nottingham Forest.
„Dostawienie nogi” w wersji premium!
Benjamin Sesko w efektownym stylu ratuje remis dla Manchesteru United!
Oglądaj Premier League w CANAL+: https://t.co/1wptvdwN5f pic.twitter.com/kgBrk26qAk
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 10, 2026
Manchester United wyszedł z tego starcia odrobinę z twarzą. Oddał jednak tylko dziewięć strzałów. To kiepska statystyka, zwłaszcza iż mówimy o zespole, który najczęściej uderza w Premier League – średnio ponad 16 razy na 90 minut. Tutaj obudził się dopiero w samej końcówce, a ten West Ham wcale wiele nie zrobił i był śmiało do ogrania.
Słynny kibic znowu będzie liczył od nowa. Ale nie dlatego, iż challenge się skończył.
West Ham United – Manchester United 1:1
- 50′ – Soucek 0:1
- 90+6′ Šeško 1:1
Statystyki meczowe dostarczone przez Superscore
- Steve Bruce o pracy w Newcastle. „Grozili mi śmiercią”
- Zwrot akcji na Old Trafford! Anglik zostaje jednak w klubie
- Piłkarze Premier League pogodzili się po awanturze
Fot. Newspix

3 godzin temu














