Manchester United rozbity przez debiutanta w Lidze Mistrzów. Carrick ominął piłkarzy i od razu ruszył do kibiców

15 godzin temu

Manchester United przegrał z Como 1:4, a po końcowym gwizdku uwagę przyciągnęło zachowanie Michaela Carricka. Trener skierował się do sektora gości, pomijając stojących na murawie zawodników. Później wziął odpowiedzialność za występ swojego zespołu.

Wyjazd do Włoch przyniósł Czerwonym Diabłom kolejny bolesny wieczór. Zespół Cesca Fabregasa, debiutujący w tej edycji Ligi Mistrzów, zdecydowanie pokonał znacznie bardziej utytułowanego przeciwnika. Tymczasem dla United była to następna odsłona trudnego początku sezonu. Po jedenastu spotkaniach wszystkich rozgrywek drużyna ma zaledwie dwa zwycięstwa.

Jednak emocje nie skończyły się wraz z ostatnim gwizdkiem. Carrick podał rękę Fabregasowi, a następnie ruszył przez boisko w stronę kibiców Manchesteru United. Nie zatrzymał się przy swoich piłkarzach. W tamtej chwili to właśnie sektor przyjezdnych był celem jego marszu.

Carrick przeprosił kibiców Manchesteru United

Szkoleniowiec uniósł lewą dłoń w przepraszającym geście, natomiast prawą przyłożył do klatki piersiowej. Następnie skierował się do tunelu, ponownie nie nawiązując kontaktu z zawodnikami. Po tak słabym występie drużyny ten obrazek dodatkowo podkreślał skalę rozczarowania.

Co więcej, część kibiców nie oglądała już tych scen. Wielu opuściło trybuny wcześniej, kiedy gospodarze powiększali przewagę. Ci, którzy zostali, odpowiedzieli Carrickowi oklaskami. Złość fanów obejmowała natomiast zarówno piłkarzy, jak i właścicieli klubu.

Samo zachowanie trenera nie przesądza jednak o jego relacjach z szatnią. Pokazuje przede wszystkim, jak trudnego wieczoru doświadczyli wszyscy związani z United. Gest wobec kibiców był czytelny, ale sportowych problemów oczywiście nie rozwiązuje.

Trener wziął odpowiedzialność za występ

Po spotkaniu Carrick nie próbował pomniejszać porażki. Przyznał, iż odpowiada za zespół i jego grę. Jednocześnie podkreślił znaczenie kibiców, którzy poświęcili czas i pieniądze na podróż. Dlatego uznał, iż po takim występie należą im się przeprosiny.

Natomiast sam mecz długo pozostawał jednostronny. Dwa gole zdobył Nico Paz, a kolejne dołożyli Tasos Duwikas i Jacobo Ramon. Joshua Zirkzee odpowiedział dopiero w doliczonym czasie.

Dla Carricka pozostaje więc zadanie znacznie trudniejsze niż wykonanie przepraszającego gestu. Musi znaleźć sposób na poprawę gry zespołu, który coraz częściej dostarcza powodów do frustracji. Po takim wyniku dyskusja o przyszłości szkoleniowca będzie tylko głośniejsza. Na razie jednak sama presja nie oznacza decyzji o jego zwolnieniu.

Idź do oryginalnego materiału