Magia, której będzie brakowało

kkslech.com 1 tydzień temu

Lech Poznań w razie zdobycia drugiego z rzędu tytułu Mistrza Polski 2025/2026 z miejsca będzie osłabiony, gdyż do ewentualnych eliminacji Ligi Mistrzów 2026/2027 podszedłby już bez swojego magika w postaci Alego Gholizadeha. W przyszłości trudno będzie znaleźć zawodnika, który miałby podobny styl gry i dawał coś ekstra drużynie pomimo częstych problemów z urazami.

Reklama



Ali Gholizadeh przyszedł do klubu z problemami zdrowotnymi i kontuzjowany z niego odejdzie. Z wiadomych powodów nowa, przygotowana wcześniej roczna umowa nie zostanie podpisana, trzeba w końcu zdać sobie sprawę z dużego osłabienia ofensywy Lecha Poznań, która w ostatnich tygodniach polegała przede wszystkim na magii Irańczyka ściągniętego na Bułgarską w letnim okienku transferowym 3 lata temu i grającego u nas od 31 października 2023 roku. Ali Gholizadeh miał specyficzną karierę w niebiesko-białych barwach, w rozgrywkach pucharowych takich jak Liga Konferencji czy Puchar Polski nie zaistniał, nie miał żadnych liczb, w Ekstraklasie był już magikiem, który mógł mieć wpływ na zdobycie drugiego tytułu Mistrza Polski.

30-letni lewonożny pomocnik mający styczność z Kolejorzem już w październiku 2020 roku (Charleroi – Lech 1:2), rozegrał u nas w sumie 75 spotkań, w których strzelił 14 goli (wszystkie w Ekstraklasie). Kibice początkowo nie byli pozytywnie nastawieni do sprowadzenia Gholizadeha, tak naprawdę do dziś nie wiadomo, ile on dokładnie kosztował, bowiem Lech od początku podawał inną kwotę, a Belgowie jeszcze inną sumę (dużo mniejszą). Kibice długo nie byli pozytywnie nastawieni do Alego, ponieważ ten miał wiecznie jakieś problemy z urazami, z kolanami, piłkarsko kilka pokazywał, nie dawał liczb i miał tylko przebłyski oczekiwanej jakości. Był okres, w którym zastanawiano się nad sprzedażą Gholizadeha, do klubu przyszła choćby dobra oferta z Iranu, Lech Poznań mógł odzyskać pieniądze zainwestowane w pomocnika, jednak transfer zablokował prezes Piotr Rutkowski mogący już po zeszłym sezonie czuć dumę m.in. z wiary w Irańczyka, którą miał od samego początku.


Ali Gholizadeh po blisko 2 latach od wywieszenia transparentu jest odbierany zupełnie inaczej, jest nazywany magikiem z lewą nogą, perskim księciem, który potrafił podać, zakręcić rywalami i jeszcze uderzyć piłkę w niecodzienny, techniczny sposób. Ali Gholizadeh nigdy nie był szybki, nie był sprinterem, w dodatku często wyraźnie i z wiadomego powodu unikał starć z rywalami chroniąc swoje kolana. Umiał za to grać gwałtownie jak dawniej Semir Stilić, wiedział o tym, kiedy należy podać, swoimi technicznymi, wypieszczonymi zagraniami przyspieszał grę ofensywy i błyszczał w prestiżowych meczach.



Lewonożny prawy pomocnik często operujący w środku pola, potrafił błyszczeć w naprawdę ważnych, prestiżowych spotkaniach, które udawało się wygrywać m.in. dzięki technice 30-latka. Do tego wszystkiego Gholizadeh zostanie zapamiętany jako magik błyszczący w tzw. sezonowym szczycie. Ali był w formie na finiszu tamtego sezonu i tego trwającego, miał ekstraklasowy patent na Legię Warszawa strzelając jej 3 podobne bramki w 3 różnych spotkaniach wygranych odpowiednio 5:2, 1:0 (na wyjeździe) oraz 4:0 (przy Bułgarskiej trafiał tuż na początku meczów). Nie byłoby tytułu Mistrza Polski 2024/2025 bez m.in. 8 goli Gholizadeha, nie byłoby szans również na obronę Mistrzostwa Polski w bieżącym sezonie 2025/2026.



Reprezentant Iranu, któremu przepadł mundial 2026 i cały kolejny sezon 2026/2027, w grudniu 2025 na obiekcie Cracovii strzelił gola na 2:2 raptem 5 minut po wejściu z ławki rezerwowych. Była to bardzo ważna bramka w momencie, kiedy Lech Poznań grał w dziesiątkę. Ali błyszczał też w wielu wiosennych spotkaniach, od tygodni był w wysokiej formie, robił nam grę z Termaliką, w Szczecinie czy ostatnio z Legią mając swój udział przy wielu bramkach zdobytych w ostatnim czasie. Po Gholizadehu zostanie nam wszystkim wiele pamiątek, Ali był fotogeniczny, jest na wielu cieszynkach złapanych przez naszego fotoreportera i ukazanych na zdjęciach KKSLECH.com, które latem zbierzemy w całość ukazując specjalną galerię najpiękniejszych zdjęć, na których został uwieczniony Ali Gholizadeh.




Doświadczony pomocnik ostatnią bramkę dla Lecha Poznań zdobył 26 kwietnia 2026 roku i ten gol z 3 minuty meczu z Legią 4:0 będzie pokazywany jeszcze przez wiele, wiele lat (nie tylko przed kolejnymi konfrontacjami z warszawskim klubem). Parę dni temu Kolejorz w końcu odczarował datę 2 maja, wygrał tego dnia po 16 latach, jednak przez to, co wydarzyło się na obiekcie Motoru Lublin, data 2 maja przez cały czas może być wspominana bez uśmiechu. Z jednej strony Lech wygrał 1:0, zrobił krok w kierunku obrony tytułu, ale z drugiej już na zawsze stracił swojego magika, który parę dni temu zakończył grę dla naszego klubu na 75 występach.

Ali Gholizadeh całkowicie nie znika z pola widzenia, wieczorem przed 20:30 otrzyma statuetkę za tytuł zawodnika kwietnia 2026 w PKO Ekstraklasie. Dnia 23 maja ma jeszcze zostać uroczyście pożegnany przez klub, oczywiście Irańczyk wziąłby udział także w mistrzowskiej fecie, jeżeli Lech Poznań skończy sezon 2025/2026 na 1. miejscu. o ile Kolejorz zostanie Mistrzem Polski, o ile obroni tytuł, to Ali Gholizadeh bez przeszkód będzie mógł być nazywany zasłużonym piłkarzem dla naszego klubu. Gracz z numerem „8” miał wystarczająco duży wpływ na grę i wyniki Kolejorza w mistrzowskich sezonach, by go tak nazywać.






Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

Idź do oryginalnego materiału