
Czy to Maciej Kawulski jest tak naprawdę sercem organizacji KSW? Znany menadżer, który dba m.in. o interesy „Różala” podzielił się istotną kwestią.
Tytułowa wypowiedź szefa grupy menadżerskiej „Shocker MMA Solutions” miała swoje odniesienie do gali XTB KSW 113, która odbyła się w grudniu 2025 roku. Wydarzenie to odbyło się w „Atlas Arenie”, w Łodzi i przyciągnęło uwagę fanów nie tylko sportów walki, ale również freak fightów.
Doszło do tego rzecz jasna za sprawą mocnej karty, w skład której wchodziły emocjonujące zestawienia. W centrum wydarzeń znalazły się oczywiście obrony pasów mistrzowskich wagi półśredniej i średniej, ale sporym zainteresowaniem cieszył się też powrót jednej z legend federacji KSW – Marcina „Różala” Różalskiego.
„Różal” pojawił się w walce o charakterze charytatywnym, wspierającej akcję Różaland, czyli działalność charytatywną na rzecz dobra zwierząt, w szczególności koni. Starcie z jego udziałem odbyło się w formule K‑1 z małymi rękawicami i trwało trzy rundy po trzy minuty. Podyktowane było to tym, iż zestawienie to dogadano na niedługo przed samą galą.
Rywalem Różalskiego był Stjepan Bekavac. Niestety dla polskiego zawodnika, pojedynek zakończył się już w pierwszej rundzie, kiedy Bekavac trafił go mocnym uderzeniem i przypieczętował zwycięstwo nokautem. Co ciekawe, doszło do tego dosłownie w ostatnich sekundach pierwszej odsłony, a narożnik „Różala” ów nokaut… przegapił.
ZOBACZ TAKŻE: Mariusz Pudzianowski gotowy na rewanż. To będzie debiut „Pudziana” w FAME MMA?
Mimo szybkiej porażki, Różalski zachował spokój i w rozmowach po walce podkreślał, iż charakter starcia i jego cel charytatywny nieco odciągnęły jego uwagę od samej rywalizacji sportowej. Podkreślił też, iż cieszy się z możliwości wsparcia akcji Różaland, dzięki której cała jego gaża została przekazana na pomoc potrzebującym zwierzakom.
Oprócz walki Różalskiego ostatnia zeszłoroczna gala Konfrontacji Sztuk Walki była też okazją do zobaczenia innych emocjonujących pojedynków. Fani sportu mogli śledzić zmagania mistrzów KSW – Pawła Pawlaka oraz Adriana Bartosińskiego. Ponadto, organizacja po raz kolejny udowodniła, iż potrafi łączyć widowiskowy sport z freak fightem. Niespodziewanie bowiem udział w wydarzeniu wzięli również Adam Josef oraz Piotr Lisek, którzy starli się ze sobą na zasadach Semi Pro MMA.
Zdaniem wielu pojedynek ten nie był strzałem w dziesiątkę, w przeciwieństwie do pokazowej walki z udziałem ikonicznego „Różala”. Co by nie mówić, to przyznać należy, iż w trakcie wydarzenia to chyba właśnie podczas jego walki z Bekavacem kibice zgromadzeni na trybunach byli najgłośniejsi.
Maciej Kawulski sercem KSW?
Za sukcesem organizacji stoją oczywiście jej właściciele – Martin Lewandowski oraz Maciej Kawulski. Jak się okazuje, to właśnie podobną za sprawą tego drugiego staliśmy się po raz kolejny świadkami występu Różalskiego.
Temat ten przybliżył ostatnio Artur Ostaszewski, czyli menadżer takich zawodników jak: Sebastian Przybysz, Wiktoria Czyżewska czy Marian Ziółkowski. W rozmowie z Michałem Tuszyńskim wypowiedział się on na temat istoty obecności Kawulskiego w KSW. Jego wypowiedź jasno podkreśla, jak istotna jest wrażliwość reżysera, która owocuje tym, iż wszystko w federacji nabiera intensywniejszych barw:
ZOBACZ TAKŻE: Co dalej z Danielem Rutkowskim w KSW? Jest stanowcza odpowiedz
Ten gen wyjścia poza schemat i myślenia emocjami, który na pewno zawsze miał Maciek – także z racji swojej wrażliwości, pewnie takiej artystycznej. (…) Umówmy się – bez Maćka choćby tej walki Różala by nie było.
– oznajmił menadżer Marcina Różalskiego w rozmowie z Michałem Tuszyńskim.
Oprócz tego zdecydował się jeszcze podzielić swoim spostrzeżeniem na temat tego, czym zaowocowała batalia z udziałem jego podopiecznego:
Mam wrażenie, iż walka Różala zrobiła dużo większe „bum”, wywołała więcej zamieszania i więcej się o tej gali mówiło niż o walce freakowej, która również się na niej odbyła.
– stwierdził Artur Ostaszewski na kanale „FanSportuTV”.
Maciej Kawulski od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny sportowo-rozrywkowej. Jako współzałożyciel KSW odegrał kluczową rolę w budowie największej federacji MMA w Europie, jednak w ostatnim czasie działa aktywnie także poza światem sportów walki. Kawulski skupia się na rozwoju kariery filmowej, realizując kolejne projekty jako reżyser i producent. Jego ostatnim dziełem jest film pt. „Dziki”, który zbiera dość słabe noty wśród krytyków.
Ostatnimi czasy było go znacznie mniej w KSW, co jednak podobno nie ma mieć miejsca w najbliższej przyszłości. Oczywiście wodze trzyma Dyrektor Sportowy federacji, jednakże „Kawul” z pewnością jeszcze nie jeden raz chwyci nas za serce, decydując się na jakiś najważniejszy zabieg w swojej organizacji.

2 godzin temu







