Ma 122 mecze w Bundeslidze. O krok od wielkiego hitu w Ekstraklasie

2 godzin temu
Transferowa zima upłynęła Jagiellonii Białystok głównie na poszukiwaniu nowych skrzydłowych. Ostatecznie na Podlasie trafili ograni w Ekstraklasie Nahuel Leiva i Kajetan Szmyt, jednak klub z początku mierzył wyżej. Znacznie wyżej, bo na celowniku Białostoczan był zawodnik, który w CV ma ponad 120 występów w Bundeslidze i prawie 50 w Serie A. Co więcej, polski klub miał być już bardzo blisko dopięcia transakcji. Dlaczego więc się nie udało?
Od zakończenia ligowego grania w 2025 roku do jego wznowienia w 2026 roku Jagiellonię Białystok opuściło trzech skrzydłowych. Oskar Pietuszewski odszedł za grube miliony euro do FC Porto. Z kolei Louka Prip oraz Alex Cantero okazali się niewypałami i pożegnano ich bez żalu. Jasne stało się, iż Białostoczanie ruszą na transferowe łowy, a ich głównym celem będzie znaczące wzmocnienie skrzydeł.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki nie gryzie się w język: Może ktoś Mioduskiemu pisze te wypowiedzi



Jagiellonia chciała byłego gwiazdora Wolfsburga
Ostatecznie udało się ściągnąć dwóch zawodników. Wypożyczono byłego wicemistrza kraju ze Śląskiem Wrocław Nahuela Leivę z izraelskiego Maccabi Hajfa oraz wykupiono Kajetana Szmyta z Zagłębia Lubin. Ruchy te zostały odebrane z lekkim rozczarowaniem. Szczególnie iż Szmyta ściągnięto na tyle późno, iż nie został zgłoszony do gry w Lidze Konferencji. Jagiellonia jednak długo miała nadzieję na o wiele mocniejszy ruch. Jak ujawnił Szymon Janczyk z portalu Weszło, Białostoczanie mocno walczyli o podpis Josipa Brekalo. To 35-krotny reprezentant Chorwacji. W CV ma m.in. 129 meczów dla Wolfsburga (22 gole, 19 asyst), 33 dla Torino (7 goli, 2 asysty) i 28 dla VFB Stuttgart (3 gole, 2 asysty).


Blisko było, ale się wywróciło. Wszystkiemu winni Niemcy
Chorwat od początku sezonu grał dla beniaminka La Liga Realu Oviedo. Jednak hit transferowy okazał się kitem. Brekalo uzbierał tylko 483 minuty w lidze hiszpańskiej, nie dając ani gola, ani asysty. W Realu gwałtownie uznali, iż nie ma co trzymać go dalej na bardzo kosztownym kontrakcie i byli gotowi oddać go za darmo. Właśnie to pismo nosem wyczuli na Podlasiu. Według Janczyka w pewnym momencie było już blisko, bo Chorwat dołączył do Jagiellonii. Cóż więc się stało, iż nic z tego nie wyszło?


Hertha Berlin się stała. Siódmy zespół 2. Bundesligi włączył się do gry o pozyskanie skrzydłowego i miał najwyraźniej znacznie więcej argumentów. W poniedziałek 2 lutego Brekalo został oficjalnie zawodnikiem berlińskiej drużyny, a Jagiellonia musiała skorzystać z planu B, czyli Kajetana Szmyta.
Idź do oryginalnego materiału