W oczach Julii Szeremety łzy, a na twarzy Stanimiry Petrowej promieniejący uśmiech. Tak wyglądały pięściarki po walce w mistrzostwach Europy w Sofii, którą wygrała zawodniczka gospodarzy. - Chodziło o to, żeby w ogóle nie dopuścić jej do siebie. W walkach, które oglądałam, prezentowała dość agresywny i niewygodny styl, dlatego za wszelką cenę starałam się gwałtownie kończyć klincz - mówiła 35-latka.