19 kwietnia Norick Bloedorn witał się z kibicami z Motoareny podczas meczu ligowego. Niemiec zastąpił w drużynie Piotra Barona Jana Kvecha, którego fani z grodu Kopernika zdążyli bardzo polubić. Teraz to były zawodnik PSŻ Poznań zajmuje pozycję u24. W starciu z Fogo Unią Leszno mógł choćby zbliżyć się do kompletu punktów, ale dwukrotnie sprzęt odmówił posłuszeństwa. Po ostatnim występie polały się łzy, a Bloedorna pocieszali m.in. prezses Ilona Termińska i Adam Krużyński.
– Jestem bardzo rozczarowany. Byliśmy tak blisko perfekcyjnego debiutu. Zwłaszcza ten pierwszy defekt (wyścig nr 5, Niemiec prowadził – dop. red.), który zanotowałem tuż przed metą. Wiecie, poświęciłem całe swoje życie, by tu dzisiaj być. Zainwestowałem duże pieniądze, aby rywalizować z takimi zawodnikami. A potem dzieje się coś takiego. Nie mogę tego zaakceptować – powiedział po zawodach Norick Bloedorn.
Bloedorn tłumaczy, co się stało z jego sprzętem
Jedno trzeba podkreślić – w niedzielę Niemiec był piorunująco szybki. W wyścigu nr 5 wiózł za plecami duet Zengota – Kołodziej i stracił wydawało się pewną „trójkę” na samym końcu. Później Bloedorn jechał na tyle dobrze, iż zasłużył na wyścig nominowany, kosztem Patryka Dudka. Przy wyniku 40:38, stworzył parę z Robertem Lambertem. Brytyjczyk sprytnie wpuścił w taśmę Bena Cooka, i „Anioły” rywalizowały z duetem młodzieżowców. Nazar Parnicki – Kacper Mania. Wydawało się, iż Torunianie są na pole position i mogą rozstrzygnąć sprawę zwycięstwa w meczu.
Tymczasem fani z Torunia otrzymali niemiłą niespodziankę. Lambert nie poradził sobie z Parnickim, a z tyłu Bloedorna ponownie zawiódł sprzęt. Niemiec nie ukrywał rozgoryczenia, choć koniec końców jego występ trzeba ocenić pozytywnie. Pozostawało jednak pytanie – co się stało z motocyklem?
– W pierwszym przypadku miałem jedną niedokręconą śrubę w układzie napędowym. No więc, po prostu wypadła śruba, wpadła do paska i go zniszczyła – zdradził Bloedorn. – W drugim przypadku najprawdopodobniej chodziło o brud w gaźniku. Przed wyścigiem wymienialiśmy filtry powietrza i wówczas mogło się coś dostać do gaźnika – wyjaśnił w rozmowie ze speedwaynews.pl.
Dla wielu kibiców z Torunia w przypadku Bloedorna szklanka będzie do połowy pełna. Zawodnik pokazał bardzo duży potencjał w meczu, rozgrywanym przed własną publicznością. Dysponował świetnymi startami i równie dobrze wyglądał na dystansie. Kolejny test już w najbliższy piątek. PRES Toruń uda się na wyjazd do Częstochowy.
Bastian Pedersen (N), Norick Blodorn (B), Wadim Tarasienko (C), Mikkel Michelsen (Ż)














