Local content w branży gier na pieniądze. „Nie ścigamy się o to, kto sprytniej rozliczy podatek. Konkurujemy jakością produktu i stabilnością”

6 godzin temu
Automaty
Automaty Local content w branży gier na pieniądze. „Nie ścigamy się o to, kto sprytniej rozliczy podatek. Konkurujemy jakością produktu i stabilnością”
24.06.2026 07:12

Local content w branży gier na pieniądze. „Nie ścigamy się o to, kto sprytniej rozliczy podatek. Konkurujemy jakością produktu i stabilnością”

W kwietniu rząd zainaugurował projekt "Local Content. Z korzyścią dla Polski". Jego celem jest zwiększenie udziału polskich firm we wspieraniu poszczególnych segmentów gospodarki. Jak natomiast to wygląda w kontekście branży gier na pieniądze? O tym w rozmowie z Interplay.pl opowiedział Piotr Fedak, prezes Promatic Group – polskiego producenta automatów i gier kasynowych.

redakcja
Udostępnij

Interplay: Wokół słowa „polski” narosło w branży sporo nieporozumień. Co konkretnie znaczy, iż Promatic jest firmą polską – w sensie, który da się zweryfikować dokumentami, a nie deklaracją w stopce strony?

Piotr Fedak, prezes zarządu Promatic: Tyle, ile mówią dziś kryteria krajowości przyjęte przez Ministerstwo Aktywów Państwowych. Mamy polski NIP i polską rezydencję podatkową, całość zobowiązań rozliczamy w kraju – CIT, składki, podatki naszych pracowników. Beneficjent rzeczywisty jest w Polsce, główny przedmiot działalności też, a firma działa nieprzerwanie od 1997 roku. Tego się nie dopisuje do oferty, kiedy zmienia się klimat polityczny. To struktura, którą budowaliśmy przez ćwierć wieku.

Akurat w tej branży łatwo sprawdzić, kto gdzie odprowadza pieniądze. Spora część konkurencji ma centra rozliczeniowe poza Polską. My całą wartość zostawiamy na miejscu i widać to w rejestrach, a nie w prezentacji.

MAP wskazał konkretne wagi: beneficjent rzeczywisty w Polsce – 25 proc., główny przedmiot działalności w kraju – 25 proc., rezydencja podatkowa – 15 proc. Gdzie na tej siatce plasuje się Promatic względem typowego globalnego dostawcy?

Spełniamy te kryteria w komplecie, w każdej kategorii. I to jest różnica, o której rzadko mówi się wprost. Globalny dostawca potrafi mieć w Polsce biuro sprzedaży, kilku handlowców, lokalny support. Ale beneficjent rzeczywisty, rezydencja podatkowa i miejsce, w którym faktycznie powstaje produkt, są gdzie indziej. Zwykle tam, gdzie korzystniej rozlicza się zyski.

Nikogo za to nie potępiam, każdy działa w ramach prawa, jakie zastał. Zwracam tylko uwagę, iż skoro państwo zdecydowało się te kryteria zważyć i wpisać do specyfikacji zamówień, to one zaczynają opisywać realne różnice między firmami, a nie same deklaracje.

Konkurujecie z firmami o zupełnie innej skali budżetowej. Novomatic, EGT czy Playtech mają zaplecze badawcze, którego polska firma nie zbuduje z dnia na dzień. Skąd przewaga, skoro nie z budżetu?

Z bliskości i z tempa. Jesteśmy mniejsi niż globalni giganci i wcale tego nie ukrywam. Tyle iż mniejszy w naszym wydaniu znaczy szybszy, bardziej elastyczny i bliżej klienta. Kiedy Totalizator Sportowy potrzebuje zmiany, nie ustawiamy się w kolejce do centrali za granicą. Decyzja zapada w Polsce, najczęściej w ciągu kilku dni.

Druga sprawa to znajomość rynku. Polski gracz, polski regulator, polska specyfika prawna – to środowisko, w którym jesteśmy od początku. Globalny dostawca dopasowuje do nas swój standardowy produkt, a my projektujemy od razu pod ten rynek. Przy czym jasne: jakość matematyki gry i parametrów jest fundamentem. Sama lokalność, bez dobrej mechaniki, trwałego produktu nie zbuduje.

Premier przy inauguracji projektu mówił o suwerenności gospodarczej i o tym, iż decyzje mają zapadać w Polsce. W branży gier bywa to odbierane jako polityczny ozdobnik. Ma realne znaczenie operacyjne dla spółki takiej jak Totalizator Sportowy?

Ma, i w naszej branży bardziej niż w wielu innych. Totalizator Sportowy to spółka Skarbu Państwa obsługująca gry liczbowe, loterie i kasyno online. Mówimy o infrastrukturze, w której bezpieczeństwo, ciągłość i kontrola nad systemami nie są dodatkiem, tylko warunkiem brzegowym.

Jeśli najważniejszy dostawca technologii ma centrum decyzyjne i serwerowe poza Polską, państwo oddaje część kontroli nad procesem o charakterze strategicznym. My jesteśmy tu w całości – zespół, kompetencje, odpowiedzialność. W sytuacji, która wymaga szybkiej reakcji, nie ma pytania, czy ktoś za granicą uzna polski rynek za dość ważny, żeby zająć się nim priorytetowo. Tę różnicę widać dopiero w momencie próby.

Totalizator Sportowy uruchomił właśnie na swojej stronie publiczny formularz „Współpraca z dostawcami”. Wprost zaprasza producentów gier do zgłaszania rozwiązań i pyta między innymi o to, czy firma jest zarejestrowana w Polsce. Jak Pan odczytuje ten ruch?

Pozytywnie, bez cienia ironii. To dokładnie ten kierunek, o którym rozmawiamy. Otwiera się kanał, w którym krajowy dostawca w ogóle może się zgłosić i pokazać kompetencje. A to, iż w formularzu pada pytanie o rejestrację w Polsce, oznacza, iż krajowość przestała być tematem, którego się nie porusza. Dobra zmiana i warto ją docenić.

Zwrócę natomiast uwagę na pewną różnicę. „Czy firma jest zarejestrowana w Polsce” to najprostszy z możliwych filtrów. Rejestrację w Polsce ma też lokalna spółka córka globalnego koncernu, której właściciel, rezydencja podatkowa i całe R&D siedzą za granicą. Kryteria MAP idą znacznie dalej, bo ważą, gdzie jest beneficjent rzeczywisty, gdzie płaci się podatki, gdzie naprawdę powstaje produkt. I dopiero na tym poziomie ta rozmowa robi się poważna.

Z tego formularza skorzystamy, traktujemy go jako zaproszenie. Liczę tylko, iż za otwarciem kanału pójdzie też sposób oceny ofert oddający rzeczywistą różnicę między firmą zarejestrowaną w Polsce a firmą polską w każdym wymiarze. Bo to nie jest to samo. I akurat my jesteśmy tego niezłym przykładem.

Część konkurencji rozlicza zyski w jurysdykcjach o korzystniejszej stawce. To daje im więcej środków na R&D i marketing. Nie czuje się Pan na przegranej pozycji, płacąc pełny podatek w kraju?

Nie traktuję tego jako kosztu, który nas osłabia, tylko jako część modelu, który nas opisuje. Owszem, firma transferująca zyski za granicę ma w danym kwartale więcej do wydania. Tyle iż buduje się na optymalizacji, a my budujemy na wiarygodności i na trwałości relacji.

Nie ścigamy się o to, kto sprytniej rozliczy podatek. Konkurujemy jakością produktu, stabilnością i tym, iż jesteśmy przewidywalnym partnerem. W branży regulowanej to ma wymierną wartość. Pełne rozliczenie w Polsce nie jest dla nas obciążeniem wizerunkowym. To dowód, iż firma jest dokładnie tym, za co się podaje.

Wagi kryteriów krajowości MAP mają, według zapowiedzi ministra, trafiać do specyfikacji warunków zamówienia w spółkach Skarbu Państwa. Jak Pan na to patrzy z perspektywy oferenta? Bez wskazywania, jak ma wyglądać konkretne postępowanie.

Tak, jak powinien patrzeć każdy uczestnik rynku. O wyniku postępowania decydują kryteria i procedury i tak ma być. Nie oczekujemy preferencji wykraczających poza to, co zamawiający zapisze w specyfikacji. Naszym zadaniem jest złożyć najlepszą ofertę – merytorycznie, jakościowo i cenowo.

Jeśli natomiast państwo uznaje krajowość komponentu za wartość, którą chce ważyć, to jesteśmy po prostu firmą, która tę wartość realnie reprezentuje. Nie w deklaracji, ale w strukturze. Reszta to kwestia uczciwej konkurencji, w której chcemy startować na równych zasadach z każdym.

Rynek polski ma swój sufit regulacyjny. Eksport jest naturalnym kierunkiem, ale rodzi pytanie: rozwój za granicą nie osłabi z czasem tej „polskości”, na której budujecie przekaz w kraju?

Wręcz przeciwnie, raczej ją wzmacnia. Polska zostaje naszym rynkiem bazowym i absolutnym priorytetem, tu budujemy kompetencje i stabilność. Ale kiedy polska firma, rozliczająca się w Polsce, zdobywa rynki zagraniczne, to znaczy, iż polskie know-how i polski produkt wygrywają na zewnątrz, a wartość z tego wraca do kraju.

Rozwijamy się w Europie Środkowo-Wschodniej, w wybranych krajach UE i w Afryce. W części z nich jesteśmy już obecni operacyjnie, w kolejnych jesteśmy na etapie certyfikacji. Robimy to selektywnie, nie wchodzimy wszędzie, tylko tam, gdzie widzimy trwały biznes. Dzięki temu koszty compliance są inwestycją, a nie pozycją, która zjada marżę.

Omnichannel to dziś standard. Macie silną nogę retailową i rosnący online. Jako dostawca dla Totalizatora Sportowego widzicie obie strony. Synergia czy kanibalizacja?

Z naszej perspektywy zdecydowanie synergia. Retail buduje zaufanie i doświadczenie marki, online zwiększa dostępność i częstotliwość gry. To naturalna ewolucja zachowań gracza, nie gra o sumie zerowej.

Zastrzegam przy tym uczciwie, iż jako dostawca nie mamy pełnych danych po stronie operatora, te należą do Totalizatora Sportowego. Mówię więc o tym, co widać z poziomu produktu. A tam te kanały dobrze się uzupełniają i dobrze konwertują.

Na koniec o przyszłości. W branży trwa konsolidacja, więksi przejmują mniejszych. Promatic buduje się „pod sprzedaż” zagranicznemu funduszowi, czy planuje rosnąć samodzielnie?

Nie budujemy firmy pod sprzedaż. Budujemy firmę z silną pozycją, zdrowymi fundamentami i własnymi możliwościami wzrostu – organicznego i przez selektywne projekty. To rozróżnienie ma znaczenie również dla naszych partnerów, w tym dla Totalizatora Sportowego. Stabilny, polski właściciel to przewidywalność na lata, a nie aktyw, który jutro może zmienić centralę i priorytety.

Jeśli pojawią się sensowne okazje do współpracy czy akwizycji, będziemy je analizować, ale zawsze z myślą o długoterminowej wartości, a nie o szybkim wyjściu. Polski kapitał w tej branży to nie etap przejściowy. To od samego początku zaplanowana przez nas strategia. A to, iż Państwo chce teraz to dodatkowo uwzględniać jest dla nas bardzo pozytywną informacją. Walczyliśmy o to od lat.

local content Piotr Fedak Promatic
Udostępnij

redakcja

Więcej Automaty

Automaty

Duże wyróżnienie dla serii Miss Joker autorstwa Promatic. Nominacja w konkursie „Teraz Polska”

Wielkimi krokami zbliża się XXXVI edycja Konkursu „Teraz Polska”. Po raz kolejny wyróżnione zostaną krajowe podmioty, które dostarczają jakościowe produkty i usługi. Wśród nominowanych do prestiżowego Godła „Teraz Polska” znalazła się seria gier Miss Joker, stworzona przez Promatic – polską firmę z sektora GameTech producenta automatów, gier i zaawansowanych systemów… Mateusz Tudek
Automaty Promatic Group ogłasza współpracę z Kaizen Gaming. Powstał pierwszy projekt dla Betano w Czechach Mateusz Tudek
Automaty Fiasko pełnego przejęcia Ainsworth: Novomatic nie osiąga progu 75 proc. udziałów Krzysztof Małek
Automaty Drugie kasyno online coraz bliżej? Po słowach ministra pojawiają się kolejne potwierdzenia Krzysztof Małek
Kasyno Jest pierwsze oficjalne potwierdzenie. Minister: Mogą powstać internetowe kasyna pod nowymi markami Piotr Mieśnik
Idź do oryginalnego materiału