Linette przemówiła po polskim meczu w Miami. Tak nazwała Świątek

2 godzin temu
- Nie robiłabym z tego wielkiej sensacji - m.in. powiedziała Magda Linette po wygranej z Igą Świątek w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Miami. Starsza z tenisistek wygrała to polskie starcie na Florydzie 1:6, 7:5, 6:3.
Doczekaliśmy się polskiego meczu w turnieju WTA 1000 w Miami. Iga Świątek (3. WTA) w drugiej rundzie tych zawodów zmierzyła się z Magdą Linette (50. WTA). Po 132 minutach górą była Linette, która sensacyjnie wygrała z bardziej utytułowaną rodaczką 1:6, 7:5, i awansowała do trzeciej rundzie zmagań w Miami.

REKLAMA







Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej



Magda Linette: Nie robiłabym z tego wielkiej sensacji
Po meczu głos zabrała Magda Linette. Przyznała, iż czuła, iż po nieudanym pierwszym secie, wreszcie zacznie grać lepiej.
- Po wygraniu pierwszego gema w pierwszym secie myślałam sobie, iż jestem blisko wyniku z Pekinu [porażka Linette 1:6, 1:6 w 2023 roku - red.], iż gorzej już chyba nie będzie. Czułam, iż nie grałam źle i iż nadejdzie moment, iż zacznie mi więcej wychodzić. Miałam też trochę szczęścia i zagrałam dobrze ważne momenty spotkania - przyznała najpierw Linette na korcie.


Jak ważne to dla niej zwycięstwo? - spytał dziennikarz.
- Zawsze czuje się luźno w meczach przeciwko zawodniczkom z najlepszej "10" światowego rankingu. Jestem już jedenaście lat w tourze, ale takie zwycięstwa zawsze dobrze smakują - dodała.



Czy zwycięstwo z Igą Światek smakuje inaczej? - spytała potem Klaudia Jans-Ignacik, komentatorka Canal+Sport.
- Powiem tak. Dla mnie Iga jest najlepszą w tej chwili tenisistką. Nie robiłabym z tego wielkiej sensacji. Cieszę się, iż zwyciężyłam z osobą, do której mam wielki szacunek za jej sukcesy. Iga gra dla mnie bardzo niewygodny tenis. Jestem dumna, iż poprawiłam swoją grę i wygrałam. Po pierwszym secie wyrzuciłam negatywne emocje. Chciałam to zrobić jak najszybciej. Musiałam wyjść ze swojej strefy komfortu, bardziej ryzykować - przyznała Linette.
Jans-Ignacik spytała też ją, czy trzęsła się jej ręka przy piłkach meczowych i kiedy uwierzyła w zwycięstwo ze Świątek.
- Jasne, iż trzęsły się ręce. Kiedy uwierzyłam w wygraną? Chyba po tym brejku w trzecim secie. Widziałam, iż Iga popełnia błędy, które zwykle nie robi i muszę być cały czas skoncentrowana i prowadzić grę. Widziałam, iż mentalnie podupada - dodała Linette.



Zobacz również: To nie trwało długo. Tak zagrał Hurkacz w Miami


W trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Miami Magda Linette zmierzy się z Alexandrą Ealą (29. WTA). Będzie to czwarty mecz między tymi paniami. Dotychczas Linette wygrała dwa z nich, a Eala jeden. Filipinka awansowała do trzeciej rundy po ponad trzygodzinnym boju, w którym pokonała Laurę Siegemund (53. WTA) 6:7(6), 6:3, 6:3.
Idź do oryginalnego materiału