Lindsey Vonn nie doznała zwykłego złamania. Sytuacja może być poważna

2 godzin temu
W niedzielę 8 lutego po zaledwie 13 sekundach Lindsey Vonn popełniła fatalny błąd, który zakończył się dla niej poważnym upadkiem. Zawodniczka trafiła najpierw do szpitala olimpijskiego, ale później przewieziono ją do specjalistycznej placówki. Włoskie media informują, w jakim jest stanie.


Na start Lindsey Vonn podczas IO we Włoszech czekało wielu kibiców, ale i osoby zafascynowane jej historią. Kiedy po ok. 13 sekundach legenda uderzyła o stok i zaczęła krzyczeć z bólu, zgromadzona na miejscu publiczność zamilkła, nie wierząc w to, co się stało. Nie tak miało wyglądać pożegnanie gwiazdy tej dyscypliny. Teraz pojawiają się nowe informacje o stanie jej zdrowia.

Stan zdrowia Lindsey Vonn jest poważny. Narciarka była operowana


Informacje na temat stanu zdrowia były podawane bardzo szczątkowo. Jako pierwszy głos zabrał trener kadry USA, który poinformował, iż Lindsey Vonn najpewniej doznała złamania kości podudzia. Po godzinie 17:00 czasu polskiego komunikat dotyczący zawodniczki opublikował amerykański związek.

"Lindsey Vonn doznała urazu, ale jej stan jest stabilny i znajduje się pod dobrą opieką zespołu amerykańskich i włoskich lekarzy" – przekazano. Najwięcej na temat stanu zdrowia Vonn dowiedzieliśmy się jednak z oświadczenia wydanego przez najlepszy w regionie szpital w Treviso.

To placówka poinformowała, iż Vonn jest leczona przez wielodyscyplinarny zespół i iż przeszła operację lewej nogi w celu stabilizacji złamania. "Corriere Della Sera" powołując się na szpital, podaje, iż było to złamanie wieloodłamkowe. To wyjaśniałoby, dlaczego zawodniczkę od razu przewieziono helikopterem do specjalistycznego szpitala, a także skąd praca wielodyscyplinarnego zespołu.

Złamanie wieloodłamkowe oznacza, iż kość pękła co najmniej na 3-4 części. W takich przypadkach składa się ją przy użyciu śrub, płytek i gwoździ. Więcej informacji na temat urazu zawodniczki mamy poznać w poniedziałkowe południe.

Wypadek Lindsey Vonn na IO w Mediolanie nie był winą uszkodzonego kolana


Lindsey Vonn doskonale zdawała sobie sprawę z tego, iż będzie to jej ostatni występ na igrzyskach olimpijskich. Trasę w Cortinie znała doskonale. Na tym zboczu w swojej karierze wygrywała aż 12 razy. Jej determinacja, aby powalczyć o drugie olimpijskie złoto lub czwarty krążek na tej imprezie była na tyle duża, iż nie zatrzymało jej choćby zerwanie wiązadła krzyżowego w lewym kolanie, którego doznała podczas upadku 30 stycznia.



Dwa treningi olimpijskie wyszły jej bardzo sprawnie i wydawało się, iż jest w stanie powalczyć medal. Jednak na czwartej bramce, 13 sekund po starcie, Lindsey Vonn zahaczyła kijem o bramkę. Z tego powodu wyskakując w powietrze, odchyliła się do tyłu i przekręciła. Po chwili z ogromną siłą uderzyła plecami w zeskok. Ten wypadek nie miał związku z kontuzją kolana, która miała być dla niej największym zagrożeniem.

Idź do oryginalnego materiału