Liam O’Reilly zostanie w PLK? „Widzę siebie grającego w Polsce”

zkrainynba.com 4 godzin temu

Po kilku miesiącach ponownie wrócił do PGE Startu Lublin i po raz kolejny udowodnił, iż parkiety PLK wyjątkowo mu służą. Liam O’Reilly opowiada o swoim drugim pobycie w Polsce, kulisach wyboru Startu mimo innych ofert z PLK, zmianie roli na boisku oraz najlepszym meczu w karierze. Zdradza również, dlaczego Lublin stał się dla niego drugim domem, wskazuje zawodników, którzy zrobili na nim największe wrażenie w lidze, a także mówi o swojej przyszłości i nie wyklucza kolejnego powrotu do Polski.

Marcel Drozdowski (Z Krainy NBA): W minionym sezonie po raz drugi w swojej karierze reprezentowałeś Start Lublin. Jak z perspektywy czasu oceniasz swój drugi pobyt w Polsce?

Liam O’Reilly (ex PGE Start Lublin): Mój drugi pobyt w Lublinie znacznie różnił się od pierwszego. Dołączając do drużyny w połowie sezonu, miałam jasny cel i motywację: pomóc Startowi utrzymać się w najwyższej lidze. Pomimo wzlotów i upadków ostatecznie osiągnęliśmy ten cel.

Czy Liam O’Reilly zagra w PLK w okresie 2026/2027?
9 użytkowników już oddało swój głos Ankieta
  • Tak
    Głosuj
  • Nie
    Głosuj
  • Tak
    6 głosów
  • Nie
    3 głosy
Wczytywanie…

Tak jak mówisz, dołączyłeś do drużyny z Lublina w trakcie sezonu. Przenosiny do tego miejsca nie były jednak jedyną dostępną opcją. Pojawiały się informacje, iż oprócz Startu zainteresowane były tobą także inne kluby PLK, między innymi Twarde Pierniki Toruń. Jak przebiegały rozmowy z innymi zespołami i dlaczego ostatecznie wybrałeś Lublin?

– Tak, Toruń również złożył mi ofertę, gdy opuszczałem Francję. Bardzo lubię trenera Suboticia i odbyliśmy naprawdę świetne rozmowy, ale ostatecznie wybrałem Lublin, bo to dla mnie jak drugi dom. Czułem, iż mogę znów być sobą i zakończyć sezon w takim stylu.

Trener Wojciech Kamiński mówił, iż tym razem miałeś zupełnie inną rolę niż dwa lata wcześniej. Musiałeś znacznie częściej organizować grę, a nie tylko zdobywać punkty. Jak trudne było przystosowanie się do takiej roli?

– Tak, to prawda. Kiedy ostatnio grałem w Starcie, mój rozgrywający, Jabril Durham, był jednym z najlepszych, jakich kiedykolwiek widziałem, co pozwoliło mi skupić się wyłącznie na zdobywaniu punktów. Tym razem musiałem grać na pozycji rozgrywającego i poprowadzić drużynę nie tylko poprzez rozgrywanie akcji, ale także poprzez moje przywództwo werbalne. Doceniam to, iż trener Kamiński pozwolił mi nauczyć się tej roli i zdobyć w niej doświadczenie, ponieważ wierzę, iż bardzo mi to pomoże w przyszłości.

Czy czujesz, iż dzięki temu sezonowi stałeś się bardziej kompletnym zawodnikiem?

– Tak, dokładnie! Umiejętność gry na różnych pozycjach (nr 1 i nr 2) i w różnych rolach w dzisiejszej koszykówce jest bardzo ważna.

Mimo dodatkowych obowiązków ponownie należałeś do najlepszych strzelców ligi. Patrząc z perspektywy całego sezonu – jesteś z siebie zadowolony, czy uważasz, iż miałeś jeszcze większy potencjał do pokazania?

– Patrząc na ten sezon, mam mieszane uczucia. Uważam, iż mieliśmy skład, który pod względem talentu mógłby walczyć o medal w PLK. Rozczarowaniem było to, iż nie udało nam się zakwalifikować do play-inów ani do play-offów. Osobiście jestem bardzo zadowolony z tego, jak grałem w tym roku, zwłaszcza po tak trudnym początku we Francji.

Jednym z najbardziej pamiętnych momentów sezonu był twój mecz przeciwko Czarnym Słupsk – zdobyłeś 38 punktów, w tym aż 19 w czwartej kwarcie, odwracając losy spotkania. Czy był to jeden z najlepszych występów w twojej dotychczasowej karierze?

– Tak! Powiedziałabym nawet, iż to był najlepszy mecz w mojej karierze! To było niesamowite, iż udało mi się osiągnąć taki wynik, a w takiej chwili nie ma lepszego uczucia. Co najważniejsze, był to dla nas mecz o ogromnym znaczeniu, więc przede wszystkim cieszę się, iż go wygraliśmy.

W jednym z wcześniejszych wywiadów powiedziałeś, iż kochasz Polskę i iż właśnie tutaj grasz swoją najlepszą koszykówkę. Co sprawia, iż PLK – i być może sam Lublin – tak dobrze do ciebie pasują?

– Polska, a zwłaszcza Lublin, są dla mnie teraz jak drugi dom. Styl gry w PLK bardzo mi odpowiada. Moi trenerzy i polscy koledzy z drużyny zawsze pozwalają mi być sobą i chcą, żebym miał piłkę w rękach oraz kreował grę dla zespołu. To dodaje mi pewności siebie i dzięki temu mogę grać w Polsce bardzo swobodnie. Lublin to wspaniałe miasto i czuję się z nim bardzo związany. Kibice okazują mi miłość, gdziekolwiek się pojawię. Klub mnie szanuje i pozwala być sobą. Poza tym jestem teraz w związku, a moja dziewczyna pochodzi z Lublina, więc miasto to znaczy dla mnie teraz jeszcze więcej.

Zostańmy jeszcze przy Polsce. Gdybyś miał zbudować idealnego koszykarza z zawodników, przeciwko którym grałeś w PLK, kogo wybrałbyś do rzutu, podawania, obrony i boiskowego IQ?

– Rzuty: Tomislav Gabrić. Podania: Tayler Persons. Obrona: Tyler Wahl. Boiskowe IQ: Jabril Durham.

Widzę, iż Tyler Wahl naprawdę zaimponował ci defensywnie w minionych rozgrywkach. Dlaczego właśnie on zrobił na tobie największe wrażenie?

– To gracz, który na spokojnie jest w stanie grać na najwyższym poziomie. Jego wszechstronność i umiejętność pokrycia pozycji 1-5 – to coś, co było dla mnie naprawdę imponujące.

Na koniec przejdźmy do przyszłości. Jak w tej chwili wygląda twoja sytuacja transferowa? Czy podjąłeś już decyzję dotyczącą kolejnego sezonu, czy wciąż analizujesz dostępne oferty?

– Wciąż rozważam różne opcje na następny sezon. Otrzymałem kilka propozycji z różnych stron, ale czekam na odpowiednią okazję. Na tym etapie mojej kariery udział w europejskich rozgrywkach ma dla mnie ogromne znaczenie.

Nie mogę zdradzić dokładnych nazw zespołów, bo przez cały czas z niektórymi rozmawiam. Ale tak, zdecydowanie widzę siebie grającego w Polsce. Nie jestem pewien czy to będzie w tym sezonie, ale wierzę, iż tu wrócę. Obecnie, jeżeli chodzi o kierunki, to głównie jest to Izrael oraz Polska.

Idź do oryginalnego materiału