Reprezentacja Polski w finale baraży zmierzy się we wtorek ze Szwecją. Nasi rywale w czwartek pokonali 3:1 Ukrainę. – Widać, iż Szwecja się obudziła, ale wierzę w to, iż łatwiej może grać nam się w Szwecji, niż dziś z Albanią – mówił po ostatnim gwizdku Robert Lewandowski.
Szwedzi mają za sobą koszmarne eliminacje, ale i tak od awansu na mistrzostwa świata dzieli ich jedno spotkanie. To we wtorek, przeciwko Polsce.
W półfinale zespół prowadzony przez Grahama Pottera wyraźnie pokonał Ukrainę 3:1, a bohaterem został Viktor Gyokeres, strzelec trzech goli. Dopiero w ostatniej minucie honorową bramkę dla Ukrainy zdobył Matwij Ponomarenko.
– Widać, iż Szwecja się obudziła, ale wierzę w to, iż łatwiej może grać nam się w Szwecji, niż dziś z Albanią. To będzie finał, będą czuli presję tego spotkania. Wierzę, iż to wykorzystamy – mówił tuż po meczu z Albanią (2:1) Robert Lewandowski.
– Jak trzeba zagrać? Tak, żeby wygrać – śmiał się kapitan polskiej kadry. – Jest duża przerwa między meczami, mamy kilka dni, żeby się zregenerować, przeanalizować, poprawić pewne aspekty.
Robert Lewandowski: Wiedzieliśmy, iż musimy coś zmienić
Kapitan reprezentacji Polski ocenił też przebieg meczu z Albanią.
– Spodziewaliśmy się ciężkiego spotkania. Czy wyglądało dobrze, czy nie, to drugorzędna sprawa. Będę szukał pozytywnych rzeczy, bo choćby jeżeli ten pierwszy mecz z gry nie wyszedł nam tak, jakbyśmy sobie życzyli, to na drugi mecz mamy nadzieję, iż poprawimy aspekty defensywne i ofensywne i na końcu nieważne jak, ale awansujemy na MŚ – mówił tuż po spotkaniu.
Lewandowski analizował też, co w grze Polaków nie działało i jakie zmiany zaszły w grze po przerwie.
– Wiedzieliśmy, iż musimy coś zmienić, iż nie wygląda to najlepiej – przejście do pressingu i wygrywania drugich piłek. O tym rozmawialiśmy [w przerwie – przyp.]. Potem Albania miała dwie sytuacje, ale z boiska miało się takie uczucie, iż bardziej przejęliśmy kontrolę, czuliśmy, iż jak strzelimy gola, to złapiemy wiatr w żagle.
Napastnik narzekał też na sporo niedokładnych podań w pierwszej połowie. Z drugiej strony – po raz pierwszy od 2007 roku udało nam się wygrać mecz eliminacji do MŚ lub ME, w którym jako pierwsi straciliśmy gola.
– Błędy się zdarzały, czasami niedokładne podania powodowały, iż albański zespół nabierał pewności i po dziesięciu-piętnastu minutach zaczęli się rozkręcać. Fakt, iż wróciliśmy do gry na pewno nam pomoże mentalnie.
Początek meczu Szwecja – Polska we wtorek o godzinie 20.45.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Pietuszewski po debiucie: Spełniłem swoje marzenie
- FENOMENALNY Szymański. Najlepszy mecz w kadrze! [OCENY POLAKÓW]
- Klątwa przełamana! Podnieśliśmy się pierwszy raz od 2007 roku
Fot. Newspix

2 godzin temu
















