Przyszłość Roberta Lewandowskiego wciąż stoi pod znakiem zapytania. Kontrakt napastnika z FC Barceloną dobiega końca w czerwcu, a zainteresowanych pozyskaniem Polaka nie brakuje. Jak informuje La Gazzetta dello Sport, Lewy szuka kolejnego wyzwania w Europie, a jedną z sondowanych opcji jest AC Milan.
Przed Lewandowskim czas decyzji. W czerwcu kończy się jego kontrakt z FC Barceloną, w sierpniu zaś on sam skończy 38 lat. Duma Katalonii jest skłonna zaproponować mu nową umowę, jednak wiązałoby się to z obniżką dotychczasowego wynagrodzenia. Poza tym, Lewy może przebierać w lukratywnych ofertach z USA i Arabii Saudyjskiej, jednak są one dla niego atrakcyjne tylko finansowo.
Co dalej z Lewandowskim? Milan wciąż w grze
Wydawać by się mogło, iż priorytetem dla Lewandowskiego jest pozostanie na Camp Nou. Okazuje się jednak, iż niekoniecznie. Nowe światło na przyszłość Polaka rzuca piątkowe wydanie La Gazzetty dello Sport. Lewandowski znalazł się na pierwszej stronie włoskiego dziennika. Nieprzypadkowo, bo jak informuje dziennikarka Alessandra Gozzini, polski napastnik zaoferował się AC Milanowi. W grze jest też Juventus.
𝗡𝗘𝗪: Robert Lewandowski has offered himself to AC Milan and is ready to begin negotiations.
The player’s representatives met with AC Milan’s management this week to hear the Italian club’s proposal. He has given AC Milan priority, despite having a significant offer from… pic.twitter.com/TgxGzQ0FAS
— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) April 10, 2026
– Kontrakt napastnika z Barceloną wygasa latem, co oznacza, iż Milan pozyskałby go za darmo. Dlatego też menedżerowie piłkarza pracują nad sondowaniem nowych możliwości. Po Monachium i Barcelonie „Lewy” chce kolejnego wielkiego europejskiego ośrodka, a Mediolan nim jest. Twierdzenie, iż Lewandowski sam się oferuje, niemal umniejsza jego prestiżowi, ale z pewnością szuka on kolejnego wielkiego wyzwania. Milan, celujący w powrót do międzynarodowej elity, idealnie wpisuje się w te plany. Warto dodać, iż we Włoszech Polak mógłby wybrać również Juventus, który od dawna wykazuje zainteresowanie – czytamy w artykule.
Szczerze mówiąc, zainteresowanie Milanu Lewandowskim w ogóle nas nie dziwi. Po pierwsze – na San Siro mają ogromny problem ze skutecznością swoich atakujących. Zobaczcie sami na ich liczby:
- Niclas Fuellkrug – 1 gol w 15 meczach Serie A, trzy miesiące bez trafienia
- Christoppher Nkunku – 5 goli w Seria A, ostatni raz trafił do siatki 3 lutego
- Christian Pulisic – w 2026 roku nie zdobył ani jednej bramki
- Rafael Leao – nie wpisał się na listę strzelców od ponad miesiąca
Sposobem na rozwiązanie problemu rozregulowanych celowników miałoby być pozyskanie Lewandowskiego. Ale jest też drugi powód. Milan po prostu kocha starych piłkarzy. Rossoneri w ostatnich latach wyspecjalizowali się w sprowadzaniu podstarzałych, ale utytułowanych zawodników z dużymi nazwiskami, którzy – pomimo zaawansowanej metryki – w dalszym ciągu prezentują wysoki poziom sportowy i nie interesuje ich leniwe odcinanie kuponów. Starych, ale jarych. Takich, którzy chociaż wygrali wszystko lub prawie wszystko, przez cały czas są spragnieni kolejnych sukcesów – indywidualnych i drużynowych.
Program transferowy „emeryt+” w Milanie spisuje się, o dziwo, lepiej niż można byłoby się spodziewać. Z pożytkiem dla obydwu stron. Pierwszym, który przetarł szlak i zapoczątkował Mediolański Klub Seniora, był Zlatan Ibrahimović. Potem jego śladami poszli m.in. Olivier Giroud i ostatnio Luka Modrić. Teraz kolejnym staruszkiem na San Siro miałby zostać Lewandowski.
I w sumie – dlaczego nie?
Lewandowski kolejnym weteranem w Milanie?
Milan nie jest domem spokojnej starości, ale bardziej przypomina odmładzającą kolonię, dzięki której wielcy piłkarze w wieku emerytalnym mogą przeżyć drugą młodość, nie opuszczając przy tym światowego topu. Milan opracował tę strategię do perfekcji, jednak wspomniany trend ma ogarnął swoim zasięgiem całą Serie A, która prześmiewczo bywa nazywana ligą emerytów. I trudno, żeby było inaczej, bo włoska ekstraklasa sprzyja długowieczności. Nie ma drugiego takiego miejsca na piłkarskiej mapie Europy, wśród rozgrywek TOP5, gdzie piłkarze starzeją się tak dobrze.
To właśnie w Italii 36-letni Fabio Quagliarella w okresie 2018-19 sięgał po koronę króla strzelców, wyprzedzając m.in. Cristiano Ronaldo i będącego wówczas w życiowej formie Krzysztofa Piątka. Jeszcze starszy od Quagliarelli był Luca Toni, który został capocannoniere w wieku 38 lat. Dlaczego więc nie miałoby się udać i Lewandowskiemu, wciąż przecież wiodącej postaci FC Barcelony?
Lewy swoim profilem idealnie wpisuje się w politykę transferową Milanu i specyfikę włoskiej ligi, gdzie tempo gry jest wolniejsze, intensywność mniejsza, a względy taktyczne dopracowane do najdrobniejszych szczegółów. To wszystko razem, przynajmniej na płaszczyźnie teoretycznej, tworzy ekosystem skrojony pod wymarzony last dance kapitana reprezentacji Polski.
Na razie jednak nasze rozważania nie wykraczają poza sferę myślenia życzeniowego, choć ewidentnie coś jest na rzeczy. Zimą pojawiły się pierwsze doniesienia o zainteresowaniu Milanu, teraz sam Lewandowski zgłosił chęć gry dla Rossonerrich. Do transferu, mimo wszystko, jeszcze długa droga. W tym tygodniu przedstawiciele Polaka mają spotkać się z wysłannikami klubu, by wysłuchać potencjalnych warunków współpracy.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Lewandowski skarcił Atletico! Barcelona odjeżdża Realowi
- Lewandowski w Juventusie? Włoska legenda przeciwna
Fot. Newspix

2 godzin temu















