Lewandowski i reszta "milczą". Barcelona modli się o Yamala

5 dni temu
Kryzys strzelecki Ferrana Torresa, Roberta Lewandowskiego i Raphinhi sprawia, iż Barcelonę musi ratować nastoletni i na wskroś przeciążony wychowanek. Hiszpanie modlą się, aby Yamal nie zapatrzył się za bardzo na swojego idola, Neymara. Jednocześnie jednak gotują mu podobny los.
Można było zachodzić w głowę: dlaczego trener Hansi Flick zostawił w sobotę na boisku San Mames Lamine'a Yamala, mimo iż wcześniej wymienił aż pięciu piłkarzy z ataku i pomocy. W meczu wyjazdowym z Athletic Bilbao w La Liga 18-latek spisywał się słabo. Widać było zmęczenie rozegranym cztery dni wcześniej spotkaniem z Atletico Madryt w półfinale Pucharu Króla, który Barcelona wygrała 3:0, co jednak, po porażce w pierwszym meczu 0:4, nie dało jej awansu do finału. To pierwsze hiszpańskie trofeum, którego Flick nie zdobędzie od chwili rozpoczęcia pracy z zespołem z Camp Nou.


REKLAMA


Zobacz wideo Kosecki o decyzji Królewskiego: Dziwię się jego decyzji, Wiśle może zabraknąć punktów w walce o Ekstraklasę


Yamal i Messi - pierwsze cztery lata
Yamal nie lubi być zmieniany. Ale nie to było motywem Flicka w sobotni wieczór w Bilbao. Trener zostawił go na placu gry dla takiej akcji jak ta z 68. min, kiedy Lamine zwodem położył rywala, po czym kopnął poza zasięgiem rąk bramkarza Unaia Simona. Barcelona wygrała 1:0 dzięki jednemu przebłyskowi geniuszu swojego młodocianego gwiazdora i utrzymała cztery punkty przewagi nad Realem Madryt w tabeli La Liga.
Tydzień temu hat-trick Yamala dał drużynie zwycięstwo z Villarrealem 4:1. Po raz pierwszy Lamine strzelił trzy gole w meczu dorosłej Barcelony. To zmusiło statystyków do odkopania rekordów Messiego, który swój pierwszy hat-trick dla Barcy strzelił jako piłkarz o ponad rok starszy. Yamal miał 18 lat i 230 dni, Lionel 19 lat i 259 dni.
W dodatku w swoich pierwszych czterech sezonach w pierwszej drużynie Barcelony Argentyńczyk trafił do bramki 42 razy i zaliczył 24 asysty. Hiszpan ma 44 bramki i 48 asyst. To są liczby giganta, bezcenne dla drużyny Flicka w okresie, gdy Lewandowski, Ferran i Raphinha przezywają kryzys skuteczności. Yamal jest w tym sezonie najlepszym strzelcem w zespole z Camp Nou (19 bramek). W jakimś sensie Lewandowski przewidział to już dwa lata temu, gdy w jednym z wywiadów stwierdził, iż w swojej długiej karierze nie spotkał piłkarza o tej skali talentu co Lamine.


Yamal boi się porównań z Messim. Nie chce presji stawiania go obok piłkarza wszech czasów. Uważa, iż Leo jest jedyny i prawdopodobnie ma rację. Argentyńczyk grał w pierwszej drużynie Barcelony 17 lat, cztery razy wygrał z nią Ligę Mistrzów, 10 razy mistrzostwo Hiszpanii, siedem razy Puchar Króla, a do tego zgarnął 13 innych trofeów. Strzelił dla niej 672 bramki, czyli o 447 więcej od drugiego w klasyfikacji wszech czasów Cesara Rodrigueza! To jest piłkarz z innej planety.


Yamal dopiero startuje i byłoby mu ciężko ze świadomością, iż musi dorównać komuś, kto dokonał rzeczy niewyobrażalnych. Można porównywać obu w ich początkach na Camp Nou. Yamal jako najmłodszy zadebiutował w pierwszej drużynie, jako najmłodszy zdobył bramkę w klasyku z Realem. Zagrał o 3,5 tys minut więcej niż Messi w czterech pierwszych sezonach w Barcy, zdobył więcej goli, ma dwa razy więcej asyst. Co nie znaczy, iż dalsza część jego kariery będzie równie imponująca jak Argentyńczyka.
18-latek budzi w Hiszpanii skrajne emocje. Znacznie głębsze niż Vinicius Junior z Realu Madryt – piłkarz nieprawdopodobnie wręcz kontrowersyjny. Yamal znacznie mniej kłóci się z sędziami, nie prowokuje rywali, a jednak jego marokańskie korzenie są pożywką dla ksenofobów i rasistów. Lamine żyje pod ogromną presją. Jak sam przyznał, odebrano mu młodość, nie może spokojnie wybrać się na spacer lub do kina jak rówieśnicy. Wielu ekspertów i byłych piłkarzy alarmuje, iż trzeba chronić nastolatka, bo plotki, pomówienia i cały otaczający go rejwach może zniszczyć go nie tylko jako piłkarza, ale i człowieka.
Lamine nie czuje presji?
Nie było w hiszpańskiej piłce gracza, który budziłby tak skrajne emocje: zachwytu i niechęci. Sam Yamal mówi, iż futbol to przyjemność i nie nakłada na niego żadnej presji. Powtarza, iż presję mogli czuć jego rodzice, gdy bez grosza przy duszy i nie znając nikogo, przybywali do Hiszpanii, by dać dzieciom szansę na lepszą przyszłość. Lamine powtarza, iż kocha futbol, ale po meczu z Villarreal przed tygodniem, wyznał, iż przez kilka tygodni grał z bólem w pachwinie. Ból ustał, stąd się wziął hat-trick i zwyżka formy. – Ludzie chcieliby, żebym zdobywał po sto bramek w sezonie, co jest niemożliwe – stwierdził niedawno.
Z powodu inwazji amerykańskiej i izraelskiej w Iranie zagrożona jest Finalissima, czyli mecz Argentyna – Hiszpania, który miał się odbyć 27 marca w Katarze. Oczywiście reklamowany jako starcie Messiego z Yamalem. Choć w obu drużynach jest wiele gwiazd, ci dwaj rozbudzają największe emocje. – Oglądanie Yamala jest kontaktem z piłkarską poezją – powiedział niedawno były tenisista Juan Carlos Ferrero, na co dzień kibic Realu Madryt.


Lamine uważa Messiego za piłkarza wszech czasów, ale jego idolem jest Neymar. Jeździł do niego w odwiedziny podczas wakacji, co też wywoływało falę oburzenia i niepokoju. Brazylijczyk uważany jest za gracza, który roztrwonił ogromny talent przez niesportowy tryb życia. Fani Barcelony mają mu za złe ucieczkę do PSG w 2017 roku. Kibice w Brazylii wytykają, iż choć strzelił dla "Canarinhos" więcej goli niż Pele, nie dały one ani triumfu na mundialu, ani w Copa America. Złoto olimpijskie to trofeum drugiej kategorii.
Oby Yamal nie zapatrzył się za bardzo na Neymara – wzdychają Hiszpanie. Jednocześnie gotują mu podobny los jak Brazylijczycy Neymarowi. Wielkie oczekiwania, wielka krytyka na każdym kroku. Kontrowersjami dotyczącymi imprezy z okazji 18. urodzin Lamine'a hiszpańskie media żyły tygodniami. Flick twierdzi, iż Yamal wykazuje dojrzałość znacznie wyższą niż jego rówieśnicy. Tak na boisku, jak i poza nim. Ile go to kosztuje? Nikt nie wie. Jest przecież milionerem, którego było stać na kupno domu, w którym kiedyś mieszkała kolumbijska gwiazda popu Shakira i piłkarz Gerard Pique – jedna z najbardziej medialnych par świata.


Trudno stwierdzić, jak długo Yamal sprosta porównaniom z Messim? Taki gol jak w sobotę z Athletic stał się jego znakiem firmowym. W podobny sposób pokonał bramkarza Francji Mike'a Maignana w półfinale Euro 2024, kiedy kibice na całym świecie uznali, iż genialny Argentyńczyk doczekał następcy. Piłka uderzona wewnętrzną częścią lewej stopy Yamala miała taką rotację, iż najpierw wylatywała poza bramkę, a potem nagle do niej skręciła, odbijając się jeszcze od słupka. Simon widział to wtedy z daleka, stał w bramce Hiszpanii. W sobotę sam mógł się przekonać, iż tak kopnięta piłka jest adekwatnie nie do obrony.
Idź do oryginalnego materiału