50-latek bardzo często udziela się na portalu X. Nie stroni też od okazji, by w najróżniejszych wywiadach dzielić się swoimi spostrzeżeniami, głównie odnośnie stołecznego klubu, choć nie tylko. Właśnie ukazał się wywiad z Leśnodorskim w nowojorskim "Nowym Dzienniku".
REKLAMA
Zobacz wideo Totalna degrengolada w Legii
Były współwłaściciel wróci do Legii? "Jeszcze nie teraz"
Prawnik w obszernej rozmowie poruszył kilka spraw. Nie zabrakło wspomnień z czasów, gdy Leśnodorski mieszkał w Stanach Zjednoczonych, ale były prezes Legii wypowiedział się także na tematy bardziej aktualne. Jednym z nich była kwestia kibiców z tzw. Żylety.
- Ostatnio byłem na Żylecie. I doszedłem do wniosku, iż to już jest zupełnie co innego, niż jeszcze 10 lat temu. Teraz jest więcej dzieciaków, nastolatków, momentami miałem wrażenie, iż jestem w środku jakiegoś happeningu hipsterskiego. Oczywiście Żyleta to ciągle Żyleta. Ale nie da się ukryć, iż cała masa ludzi, którzy wychowali się na Żylecie – będących w twoim wieku, starszych, czy choćby sporo starszych ode mnie – przestała chodzić na mecze. Bo to przestało być przyjemne - powiedział były szef Legii.
Leśnodorski ma także swoje zdanie odnośnie zatrudnienia trenera Marka Papszuna. Uważa, iż były opiekun Rakowa Częstochowa postawi na rozwiązania ewolucyjne, które mogą od razu nie przynieść olśniewających rezultatów.
Na sugestię, czy byłby w stanie z powrotem wejść do zarządzania Legią, bo ta jest w dołku, Leśnodorski odpowiedział: - No pojawiają się różni ludzie z różnymi pomysłami (...) Poza tym w przypadku Legii to wszystko może się jeszcze bardzo różnie potoczyć.
Czy "istnieje szansa, iż Bogusław Leśnodorski będzie jeszcze kiedyś właścicielem albo współwłaścicielem Legii Warszawa?". Były szef "Wojskowych" stwierdził:
- Taka szansa jest. Ale na pewno jeszcze nie teraz.
Legia Warszawa pod wodzą trenera Marka Papszuna w pierwszym meczu 2026 roku zmierzy się przy Łazienkowskiej z Koroną Kielce. Początek 1 lutego o godzinie 17.30.

2 godzin temu












