Leon mógł tylko patrzeć. Tak jego koledzy zagrali z najsłabszą drużyną PlusLigi

2 godzin temu
Zmęczona, osłabiona i niepewna Bogdanka LUK Lublin podjęła czerwoną latarię PlusLigi - InPost ChKS Chełm. Rywale zwietrzyli swoje szanse i postanowili napsuć krwi mistrzom Polski i zdobywcom Pucharu Polski. Wilfredo Leon tylko z boku patrzył na to, co robią jego koledzy.
W minioną niedzielę Bogdanka LUK Lublin sięgnęła po Puchar Polski. Drużyna, w której na co dzień występuje Wilfredo Leon pokonała Asseco Resovię 3:0 (25:15, 25:20, 25:20). - Mieliśmy tyle podróży i mamy tyle problemów zdrowotnych, iż cieszę się, iż stoimy na dwóch nogach - mówił reprezentant Polski po meczu.

REKLAMA







Zobacz wideo Bogdanka LUK Lublin z pucharem Polski. Kewin Sasak został MVP turnieju



Pachniało sensacją w meczu Bogdanki LUK Lublin
Siatkarze z Lublina nie mieli dużo czasu w świętowanie, bo już we wtorek 13 stycznia grali z InPost ChKS Chełm - ostatnią drużyną PlusLigi. Tuż przed tym meczem drużyna zaprezentowała kibicom puchar, który niedawno zdobyła.


Mecz rozpoczął się dobrze dla beniaminka, który wyszedł na prowadzenie 1:3. Jednak po chwili na tablicy widniał remis (3:3). Chwilę później zespół z Chełma wyszedł na prowadzenie 18:14, a potem powiększył przewagę do aż siedmiu "oczek" (15:22). Ostatecznie ta partia padła łupem gości 17:25.
Po tym secie zaczęło pachnieć sensacją w tym meczu. Bogdanka LUK Lublin wyszła w rezerwowym składzie bez m.in. Leona, Sasak - MVP Tauron Pucharu Polski wszedł tylko na pierwszego seta. Zmiennicy popełniali w tym meczu ogromną liczbę błędów. Poza tym rywale również nie prezentowali najlepszej siatkówki - jak przez cały sezon - o czym świadczy pozycja w tabeli. Jednak to oni w pierwszej partii byli lepsi.
Zobacz też: Wielki hit w PlusLidze. Niewiarygodne, kto ma zagrać z Leonem w Lublinie



W drugiej podopieczni Stephane Antigi musieli wziąć się do roboty. Tak też się stało. Podrażnieni mistrzowie Polski i zdobywcy pucharu od początku drugiego seta grali bardzo skutecznie. Wyszli na prowadzenie 5:0 i przez całą partię nie wypuścili tej przewagi z rąk. Drugi set zakończył się wynikiem 25:20.






Chełm niespodziewanie przełamał Bogdankę LUK Lublin
W trzeciej partii oglądaliśmy festiwal złych wystaw i błędów z obu stron. Komentator Polsatu Sport ironicznie nazwał to spotkanie "meczem walki". LUK prowadził, a większość seta Chełm musiał gonić wynik. W decydującym momencie tej partii w końcu im się udało złapać przeciwników i wyszli choćby na prowadzenie 19:20. Później odskoczyli na 21:24. Podopieczni Antigi próbowali odrobić tę stratę, ale było już za późno i ta partia zakończyła się wynikiem 23:25 dla ChKS-u. To oznaczało, iż goście wyjadą z Lublina z co najmniej jednym punktem, ale mieli ochotę na więcej.








W czwartej partii goście z Chełma poszli za ciosem i odskoczyli rywalom na trzy "oczka" (18:21). Siatkarze mieli choćby dwie piłki meczowe (21:24), ale nie wykorzystali żadnej. Bogdanka miała dwie piłki setowe, ale również ich nie wykorzystała. Ostatecznie ta partia zakończyła się wynikiem 27:29, a cały mecz zwycięstwem 1:3 InPostu ChKS-u Chełm.
Dzięki temu zwycięstwu Chełm przeskoczył z ostatniego 14. miejsca na 11. lokatę.
Idź do oryginalnego materiału