Leon Madsen nie tak planował rozpocząć sezon 2026. Podczas startu w turnieju pożegnalnym Grzegorza Walaska, doszło do upadku. W kolizji brali udział Duńczyk oraz Mateusz Szczepaniak. Madsen nie miał tyle szczęścia co Polak i po wypadku został natychmiast zabrany do szpitala. Tam okazało się, iż Leon jest bardzo mocno poobijany. Jak się okazało, doszło również do wstrząsu mózgu.
Leon Madsen poobijany, ale pełny nadziei
Leon Madsen wstawił wpis na swoje media społecznościowe, w którym komentuje swój stan zdrowia po upadku. Odniósł się w nim również do kwestii jego występu we Wrocławiu i Grudziądzu.
Miałem bardzo poważny wypadek w turnieju pożegnalnym Walaska. Zdecydowanie nie tak chciałem zacząć sezon. Niestety, ale zdiagnozowano u mnie delikatny wstrząs mózgu i uraz kręgosłupa szyjnego. Dodatkowo jestem mocno opuchnięty. Odczuwam spory ból w brzuchu i plecach. Nie mam wystarczająco czasu w przygotowanie się do meczu we Wrocławiu. Całe szczęście, iż nic nie stało się Mateuszowi Szczepaniakowi. Życzę dziś powodzenia Falubazowi. Wrócę do was wkrótce.
Stelmet Falubaz Zielona Góra nie zamierza stosować zastępstwa Zawodnika we Wrocławiu. Gdyby się na to zdecydowali, to Duńczyk nie mógłby wystartować w meczu drugiej kolejki przeciwko drużynie Bayersystem GKM Grudziądz. Dlatego w spotkaniu zastąpi go Eryk Farański. Czy Leon Madsen zdąży wrócić na mecz z Grudziądzem?
Leon Madsen (B) zdąży wrócić na drugą kolejkę PGE Ekstraligi?















