Trzy remisy, porażka i zwycięstwo. Na razie bilans Marka Papszuna w Legii Warszawa nie jest imponujący. Stołeczny klub wciąż zajmuje miejsce w strefie spadkowej Ekstraklasy. Są jednak pojedyncze promyczki nadziei, takie jak ostatni mecz Legii z Jagiellonią. Warszawianie weszli w to spotkanie tragicznie, ale ostatecznie dali radę wywalczyć punkt w starciu z jednym z głównych kandydatów do tytułu mistrzowskiego.
REKLAMA
Zobacz wideo BOGDANKA LUK Lublin goni liderów PlusLigi! Ważne zwycięstwo w Olsztynie. Komentuje Marcin Komenda
Tak Papszun motywuje piłkarzy Legii. Pokazali sceny z szatni
Legia przegrywała z Jagiellonią już 0:2, ale w czasie doliczonym pierwszej połowy zdobyła bramkę kontaktową dzięki samobójczemu trafieniu Bernardo Vitala. Nic dziwnego, iż piłkarze Legii oraz jej trener poczuli w tamtym momencie, iż mają szansę na odwrócenie wyniku.
- najważniejsze jest to, co zrobiliście już w tej pierwszej połowie. Nigdy się nie poddać. Nigdy! Bo zobaczcie, mamy dalej na styku. Dalej jesteśmy w grze. Już wiemy, jak wygląda mecz. Jeszcze więcej musimy wejść w pole karne. Spokojnie. Będą sytuacje! Tylko musicie w to wierzyć i przełożyć na boisko - zwrócił się do piłkarzy Marek Papszun.
- Od razu pierwszy pojedynek o piłkę, dajesz się wyprzedzić? Nie k***a, ty jesteś pierwszy, każdy z was jest pierwszy, oni mają pęknąć na koniec. Rezerwowi gotowość, dawajcie, po zwycięstwo! - zakończył szkoleniowiec.
Po przerwie Legia zdobyła drugą bramkę - znów dzięki pomocy piłkarza Jagiellonii. Tym razem do własnej siatki trafił Leon Flach. Więcej goli w tym meczu już nie padło, ale remis 2:2 na pewno był większym rozczarowaniem dla gospodarzy z Białegostoku. Widać to zresztą po reakcji Papszuna po meczu. - Szacunek dla was - pogratulował trener Legii swoim zawodnikom.
Legia rozegra kolejny mecz w niedzielę 8 marca. Stołeczny klub podejmie Cracovię. Już teraz zachęcamy do śledzenia tego spotkania w Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

2 godzin temu













