To już oficjalne i ostateczne – jeden z najbardziej charyzmatycznych zawodników w historii polskiego żużla odkłada kask na kołek. Grzegorz Walasek, który od listopada pełni już funkcję trenera Stelmet Falubazu Zielona Góra, ogłosił datę swojego pożegnalnego turnieju. „Junior starszy” po 32 latach startów powie „pas” na torze, na którym wszystko się zaczęło.
Grzegorz Walasek wybrał 5 kwietnia na swój ostatni występ w kewlarze. Zawody odbędą się oczywiście w Zielonej Górze. To tutaj „Greg” w 1993 roku zdawał licencję jako 17-latek i to tutaj domknie się jego niesamowita historia.
– Myślę, iż dopiero teraz mogę oficjalnie ogłosić, iż moja rola żużlowca „weterana” na polskich torach dobiega końca. To jest ten moment, w którym junior starszy po 32-latach mówi „pas” – przekazał były już zawodnik.
Walasek zapowiada, iż pożegnanie będzie „show w starym, dobrym stylu” z udziałem światowej czołówki. Kariera Grzegorza to kawał historii. W trakcie swojej podróży reprezentował barwy aż dziewięciu polskich klubów – od Częstochowy i Bydgoszczy, przez Rzeszów, Toruń, Gorzów, aż po Ostrów i Rybnik.
Był filarem reprezentacji Polski, z którą wywalczył dwa złote medale Drużynowego Pucharu Świata (2005, 2007). Ma też na koncie najcenniejsze krajowe trofea, w tym tytuł Indywidualnego Mistrza Polski seniorów i juniorów.
Choć turniej pożegnalny odbędzie się wiosną, Walasek już od kilku miesięcy pracuje na pełnych obrotach w nowej roli. Jako trener pierwszej drużyny Falubazu Zielona Góra ma poukładać zespół i przekazać swoje ogromne doświadczenie młodszym kolegom. Decyzja władz klubu o postawieniu na Walaska była naturalna – pod jego okiem zielonogórska młodzież już wcześniej odnosiła sukcesy, m.in. w miniżużlu.
Grzegorz Walasek













