Bardzo niepokojące wieści z Ferrari po wypadku Charlesa Leclercka w Grand Prix Włoch. Ma on przez cały czas odczuwać skutki tej poważnej kraksy.
Po starcie z 3. miejsca, Charles Leclerc przejechał w Grand Prix Włoch niecałe 3 okrążenia. W zakręcie Parabolica stracił panowanie nad bolidem i uderzył w bandę. Czujniki wykazały przeciążenie sięgające 60G.
Po silniku?
Auto zostało mocno zniszczone, a jak pokazują nagrania kibiców, prawdopodobnie ucierpiał również nowy silnik, przygotowany po aktualizacjach związanych z ADUO. Pierwsze dane z fabryki są pozytywne, jednak trzeba będzie tę jednostkę sprawdzić na torze. o ile jednostka będzie do wymiany to prawdopodobnie Leclercka czekają kary przesunięć na starcie.
ルクレールのクラッシュ真正面から撮ってた人の動画流れてきたけど怖すぎる、、、
あとクラッシュ後30秒くらい蓄電?みたいな音も鳴っててさらに怖い😱 pic.twitter.com/p9uxMYytj8
— ゆう. (@oh10sauna1203f1) September 7, 2026
Wystąpi?
Po kraksie Leclerc udał się do centrum medycznego, z którego został jednak gwałtownie wypisany. Kierowca Ferrari przyznał, iż tuż po wypadku miał problemy z widzeniem w prawym oku. Monakijczyk potwierdził, iż będzie musiał przejść kolejne badania przed startem w Madrycie.
Portal RMC Motori przekazuje, iż Leclerc przez cały czas ma odczuwać skutki kraksy na Węgrzech. Ferrari będzie uważnie monitorowało sytuację i o ile kierowca dostanie zielone światło na start od lekarzy, to nie będzie jeszcze oznaczało, iż wystąpi w wyścigu.
Według nieoficjalnych informacji, Ferrari planuje dać Leclerckowi pierwszy trening by ocenił swoją zdolność do jazdy. o ile kierowca uzna, iż nie jest w stanie jechać, wówczas zastąpić ma go… Antonio Giovinazzi.
Rezerwowy kierowca ekipy ostatni start w F1 zaliczył w 2021 roku, a później przeniósł się do wyścigów długodystansowych. Od kilku lat jeździ w ekipie Ferrari AF Corse w aucie numer 51, która wygrywała 24h Le Mans i zdobyła mistrzostwo świata.
Oczywiście Ferrari mogłoby skorzystać z usług Olivera Bearmana z Haasa, jednak taki wariant podobno nie jest rozważany.

1 dzień temu















