Choć przez pewien czas prowadził, a potem jechał po pewne podium, Charles Leclerc ostatecznie zaliczy GP Miami do nieudanych wyścigów.
Leclerc wjeżdżał na ostatnie okrążenie z nadziejami na walkę o 2. miejsce, ale skończyło się uderzeniem w bandę i sporymi uszkodzeniami auta, które zmusiły go do niebezpiecznej jazdy.
“Uszkodzenia były znaczne. Nie jestem pewien ich wszystkich, ale jestem przekonany, iż miałem przebitą oponę i prawdopodobnie uszkodzone zawieszenie. Nie byłem w stanie skręcać w prawo” – powiedział Leclerc po zakończeniu wyścigu, cytowany przez racingnews365.com.
To, jakie miał problemy z prowadzeniem samochodu widać na nagraniu z wypadku i momentów po nim. Widać również dokładnie, dlaczego sędziowie zdecydowali się na wymierzenie mu kary przejazdu przez boksy, zamienionej na 20 sekund doliczonych do czasu wyścigu. Ostatecznie Leclerc został sklasyfikowany na 8. miejscu.
Why Charles Leclerc was handed a 20-second time penalty post-race ‼️
The penalty was given for leaving the track “on several occasions without a justifiable reason” on the final lap in Miami ⬇️#F1 #MiamiGP pic.twitter.com/QykWLsnF5B
— Formula 1 (@F1) May 3, 2026
Leclerc całą winę na to zdarzenie wziął za siebie.
“Jestem bardzo rozczarowany sobą. To wszystko przeze mnie. To pomyłka, której muszę się przyjrzeć ponieważ przy tych samochodach zawsze znakiem zapytania jest, ile energii się dostanie. Biorąc pod uwagę, iż to było ostatnie okrążenie, być może było jej trochę więcej. Ale to nie jest wymówka. To wszystko moja wina i to nie jest do zaakceptowania” – mówi Leclerc.
“Byłem jednak bardzo spokojny, chciałem żeby Oscar mnie wyprzedził bym mógł się mu zrewanżować na ostatnim kółku, dlatego nie utrudniałem mu życia w ostatnim zakręcie. Byłem relatywnie spokojny w aucie, a potem oczywiście naciskałem jak zwierzę w zakręcie 3. We wcześniejszych pojedynkach przejeżdżałem tam bez problemu. Jestem rozczarowany” – dodał kierowca Ferrari.
Na podstawie: racingnews365.com

1 tydzień temu













