Lech Poznań wytypował kolejny zimowy transfer. Jest też wariant awaryjny w przypadku niepowodzenia działań na rynku

2 godzin temu

Lech Poznań nie zamyka tematu wzmocnień w środku pola. Klub sonduje rynek pod kątem defensywnego pomocnika i prowadzi w tym kierunku rozmowy, choć wciąż możliwy jest wariant bez transferu, oparty na wewnętrznych roszadach.

Na ten moment Lech Poznań przeprowadził jedno zimowe wzmocnienie. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami na Bułgarską trafił nowy bramkarz – Płamen Andreew. 21-latek został wypożyczony z Feyenoord, a umowa obowiązuje do 30 czerwca 2026 roku. jeżeli Bułgar spełni oczekiwania, Lech nie wyklucza wykupu.

To jednak nie musi być koniec ruchów mistrza Polski. Jak zdradził na antenie Meczyki.pl dziennikarz Dawid Dobrasz, w klubie realizowane są rozmowy dotyczące pozyskania nowego pomocnika.

Według jego informacji Lech nie chce działać doraźnie. jeżeli już zdecyduje się na transfer, ma to być ruch przemyślany i raczej definitywny niż krótkoterminowe wypożyczenie. Czas działa na korzyść „Kolejorza”, bo okno transferowe zamyka się dopiero 25 lutego, a sztab szkoleniowy ma świadomość, iż zespół potrafi funkcjonować również w ustawieniu z dwiema „ósemkami”.

Co ciekawe, w przypadku niepowodzenia negocjacji możliwy jest wariant awaryjny. Niels Frederiksen może zdecydować się na przesunięcie Mateusza Skrzypczaka bliżej środka pola. 25-latek w obecnym sezonie wystąpił w 28 spotkaniach, zdobył jedną bramkę i dorzucił dwie asysty, a jego uniwersalność daje trenerowi dodatkowe pole manewru.

Na dziś Lech pracuje więc równolegle na dwóch torach: rozmowy transferowe trwają, ale w Poznaniu mają też przygotowany plan B, który nie wymaga sięgania po nowego zawodnika z zewnątrz.

Idź do oryginalnego materiału