W niedzielę FC Barcelona pokonała Sevillę 5:2 w meczu La Ligi, ale nie samo wydarzenie sportowe było najważniejszym punktem dnia. Uwagę kibiców "Dumy Katalonii" przykuwały wybory na prezydenta klubu. O reelekcję ubiegał się Joan Laporta, a jego rywalem był Victor Font. Niespodzianki nie było. Laporta zdobył 68,18 procent głosów, a Font 29,78 proc. Pierwszy z panów kieruje klubem od 2021 roku, choć zgodnie z regulaminem miesiąc przed wyborami zrezygnował z pełnienia funkcji. Wcześniej był prezydentem FC Barcelony także w latach 2003-2010.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki szczerze o sytuacji Śląska: W tym klubie zawsze są jakieś zawirowania
Zahavi bez rozmów o kontrakcie Lewandowskiego
W trakcie kampanii wyborczej Laporta wielokrotnie wypowiadał się o Robercie Lewandowskim. Podkreślał, iż chce by Polak został w klubie jeszcze na jeden sezon. To właśnie on ściągnął "Lewego" z Bayernu Monachium w 2022 roku. Napastnik odwdzięczył się świetnymi liczbami. Ponadto zdobył z klubem już sześć trofeów na czele z dwoma mistrzostwami Hiszpanii.
"Mundo Deportivo" poinformowało, iż Barcelona pozostaje priorytetem dla Lewandowskiego. Polak w sierpniu skończy 38 lat, dlatego jest gotowy zaakceptować drugoplanową rolę i obniżkę pensji. Dotychczas na jego angaż najbardziej naciskało amerykańskie Chicago Fire.
Do negocjacji z Barceloną na razie nie dojdzie. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku Hansiego Flicka. Pini Zahavi, agent zarówno trenera, jak i napastnika, przyleciał w ten weekend do Barcelony, aby wesprzeć Laportę w wyborach. Jednak przez kilka tygodni nie będzie rozmawiał o przedłużeniu kontraktów swoich klientów.
Deco i Laporta z jasnym planem ws. Flicka
O ile w kwestii Lewandowskiego klub jeszcze nie podjął ostatecznej decyzji, o tyle ws. Flicka już miało to miejsce. Laporta oraz Deco, dyrektor sportowy, marzą o tym, by Niemiec jak najdłużej prowadził Blaugranę.
Jego obecny kontrakt wygasa w czerwcu 2027 roku, ale najważniejsze osoby w Barcelonie chcą go przedłużyć przynajmniej o dwanaście miesięcy.
Sam Flick skłania się ku temu, by nie podpisywać długoterminowych umów. W przeszłości pokazywał, iż nie jest fanem takiego rozwiązania. Poza tym w niedalekiej przyszłości chce spędzać dużo czasu z rodziną, więc nie wiadomo, czy zostanie w Barcelonie aż do 2028 roku.

2 godzin temu
















