16-latek zadebiutował w Ekstraklasie. Żadna tajemnica, kim jest jego ojciec

1 godzina temu
Mecz Pogoni Szczecin z Koroną Kielce (2:1) w poniedziałkowy wieczór można zapamiętać z wielu powodów. Kuriozalna wpadka bramkarza Pogoni, zwycięstwo Szczecinian po golu w 96. minucie. Natomiast kolejnym jest debiut 16-letniego Natana Ławy w barwach gospodarzy. Nie chodzi tu jedynie o wiek pomocnika. Jego nazwisko dobrze zna wielu fanów naszej ligi i nie ma w tym przypadku.
Prawdziwy rollercoaster emocji przeżyli fani Pogoni oraz Korony. Najpierw cieszyli się ci drudzy, bo w 25. minucie bramkarz gospodarzy Valentin Cojocaru popełnił koszmarny błąd i w banalnej sytuacji tak piąstkował piłkę, iż wbił ją sobie do własnej bramki. Jednak w drugiej połowie na boisko wszedł Jose Pozo, który dwukrotnie pokonał Xaviera Dziekońskiego, a drugi raz w 96. minucie, czym wywołał euforię u fanów Pogoni i dał swemu zespołowi trzy punkty. Cały zespół ruszył, by pogratulować Hiszpanowi, a jednym z pierwszych był Natan Ława.

REKLAMA







Zobacz wideo Władimir Semirunnij z rekordem toru podczas mistrzostw Polski w wieloboju



Nastolatek zadebiutował w Pogoni. Nazwisko nieprzypadkowe
Dla zaledwie 16-letniego pomocnika ten mecz był szczególnie wyjątkowy, wszak zadebiutował on w naszej lidze. Nie był to długi występ, bo w 87. minucie zmienił Madsa Aggera. ale i tak pokazał się z niezłej strony. Mógł mieć choćby swego rodzaju "pół-asystę", bo mądrze przepuścił w polu karnym piłkę do Kamila Grosickiego, który jednak przestrzelił w doskonałej sytuacji. Koniec końców był to jednak debiut zwycięski, a fani Pogoni oraz ogólnie Ekstraklasy, mogli poczuć nostalgię.


Nazwisko młodziana absolutnie nie jest przypadkowe. To syn Bartosza Ławy, czyli byłego piłkarza oraz również wychowanka Pogoni (której nieraz był kapitanem). W trakcie swojej kariery był środkowym pomocnikiem, a w Ekstraklasie rozegrał ponad 200 meczów. Nie tylko w barwach Szczecinian, bo grał też dla Widzewa Łódź, Amiki Wronki i Arki Gdynia. Karierę skończył zaskakująco niedawno, gdyż jeszcze w 2023 roku, mając 44 lata, grał dla trzecioligowych rezerw "Portowców".


Czwarty najmłodszy w historii
Teraz jego urodzony w 2009 roku syn idzie w jego ślady. Jak poinformował Daniel Trzepacz z portalu pogonsportnet.pl, Ława to czwarty najmłodszy debiutant w dziejach Pogoni. Wyprzedził m.in. zmarłego niedawno Mariana Kielca, najlepszego strzelca w historii klubu, którego pamięci poświęcony był ten mecz. Kolejną szansę do pokazania się będzie miał w sobotę 21 marca. Pogoń zagra wówczas o 17:30 na wyjeździe z Lechią Gdańsk.
Idź do oryginalnego materiału