Lambert powalczy o mistrzostwo świata? Tak komentuje swoją sytuację

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Dla Lamberta sezon 2026 jest już szóstym z rzędu w roli stałego uczestnika cyklu Grand Prix. I choć w czołówce turniejów meldował się już wiele razy, do zwycięstw zwykle czegoś brakowało. Przed rundą w Łodzi miał na koncie 68 występów i zaledwie jeden triumf. W sobotę, po prawie dwóch latach przerwy, ponownie stanął na najwyższym stopniu podium. – Tak, naprawdę długo na to czekałem i dzisiejsze zwycięstwo smakuje, jakby było pierwsze. […] W trakcie zawodów fakt długiego oczekiwania nigdy nie przechodził mi jednak przez myśl i nie koncentrowałem się na tym. Po wyjeździe na tor myślę tylko o starcie i podejmowaniu dobrych decyzji na trasie – mówił tuż po zakończeniu rywalizacji Robert Lambert.

Chciał tylko się utrzymać, a może powalczyć choćby o złoto

Faza zasadnicza była dla Lamberta całkiem udana, ale brakowało kropek nad „i” w postaci zwycięstw. Brytyjczyk wygrał bowiem zaledwie jeden spośród swoich pięciu pierwszych biegów. Triumfy pojawiły się jednak w najważniejszych momentach, czyli LCQ i finale.

W takim momencie chcesz być perfekcyjnie przygotowany i mieć wszystko pod kontrolą, ale tak nie było przez cały czas. Wprowadziliśmy kilka zmian na półfinał i to się opłaciło. Jestem zadowolony z tego, jak sobie z tym poradziliśmy i jak pracuje mój zespół. […] Ciężko było o przygotowanie jakiejś strategii na wyścigi. Byłem natomiast zaskoczony, iż w finale Patryk Dudek wybierał jako pierwszy i zdecydował się na trzecie pole. Na mojej twarzy pojawił się wtedy uśmiech, ponieważ spodziewałem się, iż to pole zostanie dla mnie, a chciałem go uniknąć – komentował Brytyjczyk.

Za sprawą fantastycznych występów nie tylko w Łodzi, ale również w Malilli i we Wrocławiu, na trzy rundy przed końcem tegorocznego cyklu Robert Lambert zajmuje 3. miejsce z dorobkiem 101 punktów. To tylko 8 mniej, niż mają Kurtz i Zmarzlik. Jak jednak przyznaje Brytyjczyk, początkowo myślał tylko o zajęciu miejsca w TOP7.

Po zeszłym sezonie cel na 2026 był taki, żeby znaleźć się w pierwszej siódemce i zapewnić sobie miejsce. Nie chciałem nałożyć na siebie zbyt dużej presji. Oczywiście teraz jestem w dobrej pozycji i cele trochę się zmieniają,. Zrobię wszystko, by zdobyć medal i zobaczymy jakiego będzie koloru. Myślę też, iż sukces w Grand Prix Challenge w Terenzano nieco zdejmuje presję. Mogę ryzykować trochę bardziej w momentach, w których wcześniej wolałbym opuścić, żeby nie narażać się na sytuacje powodujące wypadnięcie z cyklu – podsumował trzeci zawodnik przejściowej klasyfikacji generalnej.

Robert Lambert
Idź do oryginalnego materiału