Kyrgios zawieszony za obecność kokainy w organizmie. Wcześniej uderzał w „dopingowiczów”

4 dni temu

Nick Kyrgios do grzecznych tenisistów nigdy nie należał. Ba, nie był też z tych średnio grzecznych. Krnąbrny Australijczyk nie pasował trochę do eleganckiego świata bogatych lóż na kortach, ale dzięki temu, iż jest kolorowym ptakiem – budził też sympatię. Właśnie uzyskał pozytywny wynik na obecność kokainy w organizmie. Kyrgios przyznaje się do ogromnego błędu, ale nie ma to znaczenia. Kara to kara.

Nick Kyrgios jest już na peryferiach światowego tenisa – zajmuje 919. miejsce w rankingu ATP, co oznacza, iż w ciągu dwóch ostatnich lat za dużo punktów nie nazbierał. Swoje robią też ciągle trapiące go kontuzje. Ale jeszcze całkiem niedawno doszło do odrodzenia jego kariery, bo w 2022 roku dostał się do finału Wimbledonu i ćwierćfinału US Open. Od tego czasu jest jednak dużo gorzej, a teraz to już w ogóle dramat…

Uzyskał pozytywny wynik testu na zawodach ATP 250 w czerwcu. Chodzi o spotkanie w Mallorce, które dość gładko w 1h i 15 minut przegrał z rodakiem – Adamem Waltonem. Kyrgios otrzymał wtedy dziką kartę. 31-letni Australijczyk napisał na Instagramie, iż „popełnił ogromny błąd”. Jego zawieszenie zostało niedługo potem potwierdzone przez Międzynarodową Agencję Integralności Tenisa (ITIA). Został zawieszony od 4 sierpnia 2026 r. i w najbliższym czasie sobie odpocznie.

BREAKING: Nick Kyrgios has been provisionally suspended after testing positive for cocaine

The Aussie submitted a sample on June 22 during the Mallorca Open. The sample was later found to contain benzoylecgonine, a metabolite of cocaine. pic.twitter.com/kfo1yKhOEi

— Sky Sports News (@SkySportsNews) August 19, 2026

Obecność kokainy w jego organizmie potwierdziły testy przeprowadzone w laboratorium Światowej Agencji Antydopingowej (WADA). Zgodnie z przepisami ITIA, w przypadku pozytywnego wyniku testu na obecność kokainy, tymczasowe zawieszenia są obowiązkowe, ale Kyrgios ma prawo do odwołania, choć raczej tego nie zrobi. Tak pisał jeszcze przed oficjalnym komunikatem:

Chciałem, żebyście to najpierw ode mnie usłyszeli. Niedawno oblałem test narkotykowy na Majorce, po tym jak wykryto u mnie kokainę. Popełniłem ogromny błąd i biorę za niego pełną odpowiedzialność. Przepraszam moich fanów, rodzinę, sponsorów i wszystkich bliskich. Przede wszystkim przepraszam dzieci, które śledzą moje poczynania. Wiem, jaki to daje przykład i jestem głęboko zawiedziony sobą – żalił się.

– Nie zamierzam się usprawiedliwiać, ale chcę nakreślić pewien kontekst dotyczący tego, gdzie byłem. Kontuzje w ciągu ostatnich kilku lat odbiły się na mnie, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Moje ciało nie było w stanie robić tego, czego oczekiwał ode mnie umysł, a pogodzenie się ze zbliżającym się końcem kariery było trudniejsze, niż kiedykolwiek sobie wyobrażałem – tłumaczył, dlaczego sięgnął po narkotyki.

– Zawsze powtarzałem, iż to nie ja wybrałem tenis – to tenis wybrał mnie. Ale porzucenie czegoś, co było całym moim życiem, to jedna z najtrudniejszych rzeczy, z jakimi kiedykolwiek musiałem się zmierzyć. Czasami czułem się bezradny i samotny. Nic z tego nie usprawiedliwia tego, co zrobiłem. Jednak dobrą wiadomością jest to, iż to mnie otrzeźwiło. Przez następne 28 dni będę się odsuwać od mediów społecznościowych i życia publicznego, skupiając się na powrocie do zdrowia – zapowiada Kyrgios.

Hipokryzja Australijczyka. Atakował Świątek i Sinnera

Ale to nie wszystko, jeszcze nie cały to kontekst sprawy. Wyobrażacie sobie krytykować kogoś za jazdę po pijaku i wytykać palcami, żeby później samemu wsiąść za kierownicę i liczyć, iż nikt tego nie zauważy? No to właśnie czegoś podobnego dopuścił się Kyrgios, bo najeżdżał na Igę Świątek i Jannika Sinnera. Średnio go na przykład interesowało, iż chodziło o zanieczyszczony lek.

Przypomnijmy – Włoch został zawieszony na trzy miesiące po wykryciu śladowych ilości klostebolu, a Polka na miesiąc w związku z wykryciem u niej trimetazydyny.

Kyrgios pod koniec 2024 roku tak mówił o naszej tenisistce: – Nie mam nic do Igi. Po prostu uważam, iż wszyscy powinni mieć równe szanse i to mnie wkurza. Im wydaje się, iż mają przewagę, bo są po prostu bogami, a potem biorą te wszystkie inne leki poprawiające wydajność. Kiedy już zostaniesz złapany, nie możesz zachowywać się jak ofiara. Dwa światowe numery jeden zostały złapane na dopingu – to obrzydliwe dla naszego sportu.

Rzucał złośliwe uwagi pod adresem zawodników, którzy w przeszłości oblali testy antydopingowe. Na początku 2025 roku zostawił na profilu syna australijskiej legendy Cruza Hewitta komentarz. Młody tenisista opublikował zdjęcie z Jannikiem Sinnerem. Kyrgios skomentował wpis rodaka słowami: „Kocham cię Cruz, ale to szaleństwo” oraz „cooked post” dodając emotikonę strzykawki/igły.

Cruz Hewitt and Jannik Sinner / Nick Kyrgios

Wow, this Sinner’s chase it’s wild… pic.twitter.com/b0molHF3En

— João Pinto (@hfkencjc) January 4, 2025

Wtedy zresztą dodawał, iż sam nigdy nie próbowałby dopingu. Zwłaszcza po kontuzjach, po których musiał się wiele napracować i nie po to płaci zespołowi setki tysięcy dolarów, żeby później czymś tak głupim to zepsuć.

No to zepsuł, brawo, choć oczywiście dodajmy – doping poprawiający m.in. wydolność czy kondycję to absolutnie nie jest to samo, co zażywanie kokainy. Niemniej niesmak pozostał.

Fot. Newspix

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Nowe osiągnięcie odblokowane. Jak Iga Świątek przechodzi tenis
Nareszcie Maja Chwalińska uśmiechnięta! Gładkie zwycięstwo i przełamanie
Kyrgios na drodze do życiowego sukcesu? Skandalista zachwyca w Wimbledonie
Idź do oryginalnego materiału