Julia Szczurowska, która zadebiutowała na parkietach Tauron Ligi w wieku 16 lat, trafiła do Besiktasu Stambuł w styczniu 2025 roku. W tym sezonie 24-latka jest najlepiej punktującą zawodniczką z dorobkiem 346 punktów, co daje jej średnią 4,87 punktu na set.
REKLAMA
Zobacz wideo Dlaczego najlepsi narciarze i narciarki nie nadają butów w bagażu? Maryna wyjaśnia
Polska siatkarka zagra dla Turcji?
O polskiej siatkarce zrobiło się głośno w grudniu ubiegłego roku za sprawą jej lakonicznej wypowiedzi, która dotyczyła tureckiego obywatelstwa. Szczurowska udzieliła wywiadu na kanale Voleibolun Sesi na YouTube. W trakcie rozmowy Polka "rzuciła" stwierdzenie: "Może dostanę turecki paszport". Nie spodziewała się jednak, iż po pewnym czasie jej słowa staną się gorącym tematem w tureckich oraz polskich mediach.
Polska zawodniczka sprostowała swoje słowa, ale przeszło miesiąc później postanowiła ponownie odnieść się do swojej wypowiedzi. W wywiadzie dla kanału Siatkarskie Ligi szerzej opowiedziała o tym, co miała na myśli wypowiadając tamte słowa.
Turecka liga w tle
Jak się okazuje, kontekstem wypowiedzi była gra z tureckim paszportem w rozgrywkach ligowych. Polka nie myślała o grze dla reprezentacji tamtejszego kraju. Dzięki takiemu "zabiegowi" Szczurowska mogłaby liczyć na lepszy kontrakt pod względem finansowym. - Dobre parę osób zastanawia się, czy to faktycznie jest prawdą. Otóż tak. Mam taką możliwość, żeby zmienić narodowość i grać jako Turczynka w tureckiej lidze, i zarabiać większe pieniądze - wyjaśniała. - Ale nie, nie zrobiłam tego, i myślę, iż moje serce i moja ambicja, moje marzenie, żeby być w reprezentacji Polski i kiedyś w niej zagrać, mi na to po prostu nie pozwoli - przyznała po chwili.
Zobacz też: TYLKO U NAS - Justyna Kowalczyk: By napisać ten tekst, pierwszy raz od trzech lat otworzyłam laptopa
Marzeniem Szczurowskiej jest gra w reprezentacji Polski, jednak na swojej pozycji ma w niej sporą konkurencję w osobach Magdaleny Stysiak oraz Malwiny Smarzek. Stefano Lavarini, trener naszej kadry, powołał atakującą Besiktasu na ubiegłoroczne zgrupowanie, ale na mistrzostwa świata pojechała wspomniana dwójka zawodniczek. Szczurowska zaznacza, iż nie ma zamiaru rezygnować z marzeń o grze z orzełkiem na piersi.
Szczurowska tłumaczy
- Mimo tych wszystkich benefitów finansowych, jakie by na mnie czekały, gdybym to zrobiła, dużo wyższych zarobków, zabezpieczenia przyszłości dużo szybciej niż będzie mi to umożliwione, będąc Polką... Mimo tych wszystkich pozytywnych stron, myślę, iż po prostu nie jestem w stanie. Z racjonalnego punktu widzenia byłaby to dobra decyzja, finansowo na pewno mądra, ale jest we mnie przez cały czas ta mała Julka, która chce zagrać w kadrze Polski. Myślę, iż ona nigdy ze mnie nie wyjdzie. I dopóki ta mała Julka ma coś do powiedzenia, to na pewno nie zmienię narodowości - deklarowała siatkarka.

2 godzin temu















