Kulesza przegrał i natychmiast zabrał głos. Poszło w świat

20 godzin temu
Zdjęcie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl


Cezary Kulesza nie zasiądzie w Komitecie Wykonawczym UEFA w latach 2025-2029. Prezes PZPN otrzymał 21 głosów, podczas gdy trzeba było uzbierać co najmniej 28 z 55 głosów. Tuż po ogłoszeniu wyników zamieścił wymowny komunikat w sieci. "Rotacja w tego rodzaju organach jest czymś naturalnym i zgodnym z ideą demokracji" - podsumował na portalu X.
Komitet Wykonawczy UEFA to najwyższy organ wykonawczy w europejskiej federacji, liczy 20 członków. Należą do niego prezydent UEFA, sześciu wiceprezydentów i 13 członków, w tym obligatoryjnie jedno miejsce jest dla kobiety. Członkami najczęściej są prezesi krajowych federacji. Naszym reprezentantem był oczywiście prezes PZPN Cezary Kulesza.


REKLAMA


Zobacz wideo


Cezary Kulesza zabrał głos po przegranych wyborach. "Rotacja jest potrzebna"
Ostatecznie ogłoszono, iż Kulesza otrzymał 21 głosów, podczas gdy trzeba było uzbierać co najmniej 28 z 55 głosów. Tym samym nie zasiądzie w komitecie w latach 2025-2029. Tuż po ogłoszeniu wyników zabrał głos w mediach. "Przez ostatnie dwie kadencje Polska miała swojego reprezentanta w Komitecie Wykonawczym. Decyzją delegatów w nowej kadencji postanowiono dać szansę przedstawicielom innych państw" - przekazał na portalu X.
Przez ostatnie osiem lat w Komitecie Wykonawczym UEFA zasiadał poprzednik Kuleszy na stanowisku prezesa PZPN Zbigniew Boniek. Nie może jednak ubiegać się o trzecią kadencję. 62-latek chciał zatem zachować ciągłość i utrzymać miejsce dla polskiego działacza. "Rotacja w tego rodzaju organach jest czymś naturalnym i zgodnym z ideą demokracji. Serdecznie gratuluję wszystkim, którzy zostali dzisiaj wybrani do KW UEFA" - dodał w komunikacie.


Prezes PZPN zdradził również, jakie są cele federacji na najbliższy okres. "Już teraz deklaruję pełną gotowość do współpracy. Przy okazji wyborów odbyłem wiele ważnych rozmów i spotkań. Polska zyskała ważnych sojuszników na arenie międzynarodowej. Kontynuujemy nasze starania o organizację finału Ligi Mistrzów kobiet w 2027 roku oraz EURO 2029 kobiet. Trzymajmy kciuki!" - podsumował.


Na decyzję UEFA błyskawicznie zareagowali też eksperci, którzy trzeba przyznać, iż nie mieli zamiaru się hamować. "No co za zaskoczenie. Zaryzykował i się nie opłaciło. Zresztą pasuje tam jak kwiatek do kożucha" - oznajmił Dawid Dobrasz z portalu Meczyki.pl.
Idź do oryginalnego materiału