
Krzysztof Głowacki (2-2) pokonał Klebera Silvę (22-16) w walce wieczoru gali Babilon MMA 56 w Żyrardowie. Walka miała dość niespodziewany przebieg.
Głowacki od początku walki nastawił się na niskie kopnięcia. Silva również odpowiadał lowkickami. Dobrze atakował również na tułów. Brazylijczyk dokładał do kopnięć również krótkie serie ciosów. W połowie rundy „Orgulho” zaskoczył Polaka i sprowadziłl walkę do parteru. „Główka” bardzo gwałtownie oddał plecy. Silva wykorzystał i znalazł się za jego plecami. Spróbował duszenia a potem znalazł się na górze i zapiął trójkąt rękoma. Głowacki wrócił do żółwia. przez cały czas był jednak obijany przez przeciwnika. Silva totalnie dominował w parterze. Przeszedł do pozycji bocznej. Polak dotrwał jednak do końca rundy.
W drugiej rundzie Głowacki niespodziewanie potężnym kopnięciem wyciął rywala. Po chwili sędzia kazał mu wstać, ale ten… nie był w stanie. Okazał się bowiem, iż Brazylijczyk doznał kontuzji kolana i nie mógł kontynuować pojedynku.
Były mistrz świata WBO wraca więc na zwycięską ścieżkę po ostatnich porażkach. Trzeba jednak przyznać, iż przebieg dzisiejszego pojedynku nie nastraja zbyt pozytywnie w kontekście kolejnych walk „Główki”.

2 miesięcy temu















