Kruczek mówi wprost. Tym Stoch może zająć się po zakończeniu kariery

5 godzin temu
- Dziś mam dość skoków narciarskich i wszystkiego, co jest z nimi związane - mówił ostatnio Kamil Stoch. Zaznaczył jednak, iż po kilku miesiącach być może zatęskni za skocznią. W roli skoczka raczej go już nie zobaczymy, a może w roli trenera? Głos w sprawie zabrał Łukasz Kruczek. Ocenił, czy Stoch ma do tego zawodu predyspozycje.
Trzy złota olimpijskie, dwa mistrzostwa świata, dwie Kryształowe Kule, trzy wygrane Turnieje Czterech Skoczni, dwa zwycięstwa cyklu Raw Air - to kilka sukcesów z bogatej kariery Kamila Stocha. Odniósł 39 triumfów w konkursach Pucharu Świata, czym wyrównał osiągnięcie Adama Małysza. I trudno spodziewać się, by ten wynik pobił, bo nie dość, iż znajduje się w słabej formie, to już za dwa dni zakończy przygodę z rolą skoczka narciarskiego.

REKLAMA







Zobacz wideo Dlatego Tomasiak robi znak krzyża przed skokiem. Powiedział to przed kamerą



Kamil Stoch trenerem? Łukasz Kruczek mówi wprost: Musi sam sobie tę drogę zbadać
Co dalej ze Stochem? Najpewniej najbliższe tygodnie spędzi na odpoczynku i regeneracji. Tylko co potem? Czym się zajmie? Czy pójdzie śladami m.in. Stefana Horngachera, Adreasa Widhoelzla, a także Łukasza Kruczka i zostanie trenerem? Głos w tej sprawie zabrał ostatni z nich.


- Kamil musi sam sobie tę drogę zbadać - podkreślił na wstępie rozmowy z TVP Sport. Co do jednego nie miał jednak wątpliwości. - Papiery ku temu ma: zarówno od strony teoretycznej, jak i praktycznej. Pod tym względem jest jednym z nielicznych zawodników na świecie - wyróżnił Stocha Kruczek. - Czy odnalazłby się w tej roli? Musi spróbować. To jest całkiem coś innego niż na początku się wydaje - zaznaczył od razu.
Czy Stoch pójdzie tą drogą? Na tę decyzję musimy poczekać. A może pójdzie śladami Adama Małysza i powalczy o urząd prezesa PZN bądź też wkroczy w szeregi federacji? Przed nim bardzo emocjonalny moment. Już w niedzielę odda ostatni skok w karierze i ostatni na skoczni w Planicy. O mały włos, a nie miałby takiej możliwości. W ostatnim konkursie sezonu tradycyjnie wystąpi tylko 30 najlepszych skoczków PŚ. Stoch znajduje się w tej chwili na 31. lokacie, ale z uwagi na nieobecność Jana Hoerla, Felixa Hoffmanna i Kacpra Tomasiaka, pojawi się na skoczni.
Stoch załamany takim końcem kariery w swoim wykonaniu
- W najgorszych, najczarniejszych scenariuszach nie spodziewałem się, iż tak będzie wyglądał mój ostatni sezon. Nawiązując do serialu, to jest trochę życiowa ironia - miało być pięknie, łatwo i przyjemnie, a momentami to była droga krzyżowa. Wiem, iż to bardzo mocne stwierdzenie, ale tak jak powiedziałem, w tej chwili przemawiają przeze mnie emocje związane z niespełnieniem sportowym. [...] Dziś mam dość skoków narciarskich i wszystkiego, co jest z nimi związane. Jestem przemęczony, przebodźcowany i zły, iż mimo włożonej pracy, nic nie poszło tak jak chciałem. Ale może za miesiąc, pół roku czy za dziesięć lat będę tęsknił właśnie za tym ostatnim sezonem? - mówił sam Stoch w rozmowie z Eurosportem.



Zobacz też: Lindsey Vonn nie wytrzymała. "Nikt nie pamięta".


"Gdy porówna się kariery dwóch najwybitniejszych polskich skoczków, Adama Małysza i Kamila Stocha, jedno wydaje się oczywiste: pierwszy lepiej wybrał moment na jej zakończenie" - pisał Dariusz Wołowski ze Sport.pl. I trudno się z tym nie zgodzić. Małysz odszedł w wieku 33 lat, kończąc przygodę ze skokami na 3. miejscu w klasyfikacji generalnej PŚ. Do końca znajdował się w czołówce. Stoch ma niemal 39 lat i miejsce poza TOP 30. Mimo wszystko należą mu się oklaski za osiągnięcia, determinację i wolę walki!
Idź do oryginalnego materiału