Koszmarny upadek Buczkowskiego w Łodzi. Trener Polonii ujawnia wieści ze szpitala!

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Dramatyczne wydarzenia w Łodzi na moment wstrzymały oddech w obozie Abramczyk Polonii Bydgoszcz. Po koszmarnie wyglądającym upadku w siódmym biegu półfinałowej batalii z H.Skrzydlewska Orłem, lider bydgoszczan Krzysztof Buczkowski opuścił tor w karetce i został natychmiast przetransportowany do szpitala. W parku maszyn zapanował niepokój, ale pierwsze wieści napływające z placówki medycznej przynoszą kibicom z Bydgoszczy ogromną ulgę.

Do feralnego zdarzenia doszło w siódmej odsłonie dnia, gdy bydgoskie Gryfy prowadziły podwójnie. Łodzianie rzucili się jednak w pościg i na dystansie mijali rywali. Prawdziwy dramat rozegrał się na ostatniej prostej, gdy walczący o centymetry toru Villads Nagel i Krzysztof Buczkowski zderzyli się ze sobą przy dużej prędkości. Impet uderzenia był ogromny, a zawodnik Polonii, który bezwładnie toczył się po torze, nie był w stanie podnieść się o własnych siłach. Wjeżdżająca na tor karetka i transport na noszach zwiastowały najgorsze, rzucając cień na końcowy wynik zaciętego pojedynku zakończonego remisowo 45:45.

Szkoleniowiec Abramczyk Polonii Bydgoszcz tuż po meczu przekazał pierwsze bezpośrednie informacje dotyczące stanu zdrowia swojego podopiecznego. Dariusz Śledź zdradził, iż zdołał skontaktować się ze szpitalem i pierwsze diagnozy są wyjątkowo łaskawe, biorąc pod uwagę skalę karambolu na łódzkim owalu.

Rozmawiałem z nim przed chwilą, wygląda na to, iż wszystko będzie okej. Jest obity mocno, ale bez złamań, także to chyba dobre wieści – przyznał po spotkaniu opiekun bydgoskiego zespołu.

Brak złamań u kluczowego zawodnika w tak decydującej fazie sezonu to dla Polonii absolutnie kluczowa wiadomość. Choć Buczkowski z pewnością odczuje skutki tego upadku, wykluczenie poważniejszych urazów daje nadzieję na jego szybki powrót do pełni sił przed rozstrzygającymi bataliami o awans.

Idź do oryginalnego materiału