Koszmarna kontuzja Polki na igrzyskach. Będzie musiała wrócić do Włoch

2 godzin temu
Kamila Sellier nie zapisze zimowych igrzysk olimpijskich 2026 do udanych. Nie dość, iż nie wywalczyła medalu, to jeszcze uległa poważnemu wypadkowi na lodzie. Ten mógł się dla niej skończyć tragicznie. Przed nią długa rehabilitacja. Teraz o najbliższych planach jej leczenia poinformował w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Onetem Konrad Niedźwiedzki, szef misji olimpijskiej.
- To, co się wydarzyło, nie było niczyją winą. Taka jest natura naszego sportu, iż nieodłącznie wiąże się z ryzykiem. Jestem tego w pełni świadoma za każdym razem, gdy wchodzę na lód. Pamiętajcie proszę, iż takie wypadki się zdarzają i nikt nie chce, by do tego dochodziło. Wspierajmy się nawzajem zamiast wytykać palcem - apelowała Kamila Sellier, podkreślając, iż nie żywi urazu do rywalki, która trafiła łyżwą w jej twarz podczas biegu na 1500 m w ćwierćfinale zimowych igrzysk olimpijskich 2026.

REKLAMA







Zobacz wideo "Dla Tomasiaka te zawody będą trudniejsze niż igrzyska"



Kamila Sellier musi wrócić do Włoch. Oto powód
- Kamila wyszła ze szpitala i wraca autem z rodzicami do Polski. Czuje się lepiej, choć jeszcze jest bardzo obolała. Resztę diagnostyki będzie przechodziła w kraju - przekazała Sport.pl w poniedziałkowe popołudnie rzeczniczka Polskiego Komitetu Olimpijskiego Katarzyna Kochaniak-Roman. Jak się okazuje, plany najpewniej uległy małej zmianie, a Polka będzie musiała niedługo wrócić do Włoch. Dlaczego? To ujawnił Konrad Niedźwiedzki, cytowany przez "Przegląd Sportowy Onet".


- Kamila została w poniedziałek wypisana ze szpitala i teraz pozostaje czekać na dalsze testy. Za tydzień mamy kolejną wizytę w Mediolanie, bo tam rozpoczęto leczenie - ujawnił. Tym samym znów będzie musiała na chwilę wrócić na Półwysep Apeniński, o czym wcześniej rzeczniczka nie wspominała. - Chcemy jednak równocześnie sprawdzić wszystko, co możemy po naszej, polskiej stronie. W końcu mamy w kraju najlepszych specjalistów od medycyny także tej sportowej - zapewniał Niedźwiedzki.
Polacy wzmacniają dorobek o cztery medale
Przed Sellier dość długa droga powrotu do zdrowia. Miejmy nadzieję, iż zobaczymy ją jeszcze na torze. "Pochodząca z Elbląga zawodniczka po raz drugi brała udział w igrzyskach. W piątek ukarano ją wykluczeniem i ostatecznie sklasyfikowano na 33. miejscu. Na 1000 m wywalczyła 21. lokatę, a w sztafecie mieszanej dziewiątą" - pisała Agnieszka Niedziałek ze Sport.pl.
Zobacz też: Specjalny plan Putina. Świat znowu może spodziewać się prowokacji.



Ostatecznie wywalczono tylko jeden medal dla Polski w łyżwiarstwie szybkim na ZIO 2026. Dokonał tego Władimir Siemirunnij na dystansie 10 000 m. Finalnie nasz kraj zajął 21. lokatę w klasyfikacji medalowej z dorobkiem czterech krążków. Aż trzy z nich wywalczył Kacper Tomasiak - dwa indywidualnie i jeden w duecie z Pawłem Wąskiem.
Idź do oryginalnego materiału