Kościecha wrócił do decyzji taktycznych. Trener wprost o krytyce

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Piątek był bardzo ważnym dniem dla losów walki o play-off w PGE Ekstralidze. W bezpośrednim pojedynku zmierzyli się ze sobą Bayersystem GKM Grudziądz oraz Orlen Oil Motor Lublin. Starcie na grudziądzkim owalu przyniosło wiele emocji. Kurz nie opadł po ostatnim biegu, a ogromną dyskusję wywołały decyzje taktyczne Roberta Kościechy. Po kilku dniach trener „Gołębii” postanowił wrócić do rozwiązań z decydującego spotkania.

Wiele słów krytyki pod adresem trenera grudziądzkiej ekipy pojawiło się ze względu na brak zmiany za Maksyma Drabika. Polaka po dwóch pierwszych biegach, w których nie zdobył ani jednego punktu, mógł zastąpić bowiem utalentowany Beau Bailey. Kościecha nie zdecydował się jednak na roszady i do końca meczu stawiał na podstawowego zawodnika.

Beau Bailey w ostatnim czasie prezentuje się coraz lepiej, czego dowodem są między innymi fantastyczne spotkania w lidze duńskiej jak również udany mecz w Lesznie. Jego rosnąca dyspozycja mogła dawać nadzieję na udane zastąpienie Maksyma Drabika. Trener Robert Kościecha zwrócił jednak uwagę na starty zawodnika, które były najważniejsze w piątkowym meczu.

– Beau jest bardzo dobrym zawodnikiem. Oczywiście ma coraz lepsze wyniki, coraz lepiej startuje, bo na wiosnę te starty spod taśmy w ogóle mu nie wychodziły. Oczywiście miał bardzo dobry mecz w Lesznie, ale trzeba zobaczyć, iż w Lesznie też starty przegrywał gdzieś tam w polu, ale to jest inny tor w ogóle niż w Grudziądzu. Nie wyobrażałem sobie, iż Beau przy przegranym starcie wyprzedzi Vaculika na przykład – mówił w Kolegium Żużlowym Canal+ Kościecha.

Szkoleniowiec nie zdecydował się na zastąpienie Polaka i konsekwentnie dawał mu szansę na starty. Według Kościechy Drabik mógł zdobyć ważne punkty i przebudzić się po słabszym początku spotkania.

– Maksym Drabik, cały czas wierzyłem, iż w końcu w tym trzecim, czwartym biegu odpali, gdybym w trzecim biegu, taka moja koncepcja była, go wycofał na czwarty, piąty bieg w ogóle byłby już spalony. Więc sytuacja tego typu, iż cały czas w niego wierzyłem i myślałem, iż odpali – przyznał.

Obecnie Bayersystem GKM Grudziądz musi przełknąć gorzką pigułkę po braku awansu do fazy play-off. Trener Robert Kościecha odniósł się do krytyki w jego stronę i wskazał, iż musi przejść przez ten okres. Szczególnie iż niedługo jego drużynę czeka pierwszy mecz fazy play-down przeciwko Krono-Plast Włókniarzowi Częstochowa.

– Oczywiście, no to jest moja rola, żeby te taktyczne jak najlepiej ustawiać i ten zespół. Ja z całego serca wszystko robię, żeby jak najlepiej ten Grudziądz, yy, jeździł. Dwa lata z rzędu byliśmy w play-offach, dzięki naszej ciężkiej pracy w klubie. Jest zawsze tak, iż jesteś tak dobry jak ostatni twój mecz. Dzisiaj na mnie gdzieś tam te psy wieszają. Ja muszę to wziąć na klatę – zaznaczył.

Idź do oryginalnego materiału