
3815 dni czekania i koniec! Dublet Stępińskiego daje Koronie zwycięstwo przy Łazienkowskiej!
Na otwarcie rundy wiosennej Korona Kielce wygrywa na wyjeździe 2-1 z Legią Warszawa! Swój wielki wkład w ten sukces miał Mariusz Stępiński, który strzelił obie bramki dla Złocisto-Krwistych!
Obie drużyny chciały dobrze rozpocząć nową serię zmagań na ligowych boiskach. Korona chciała zaznaczyć swoją pozycję solidnej drużyny środka tabeli, a Legia rozpocząć marsz ku górze pod wodzą debiutującego w niedzielę Marka Papszuna.
Na początku spotkania gospodarze byli stroną prowadzącą grę i budującą akcje. W piątej minucie drużyna z Kielc wyszła z pierwszą, groźniejszą akcją, ale po zablokowanym uderzeniu Antonina i nieudanym rzucie rożnym plany Złocisto-Krwistych spaliły na panewce.
Kilka minut później mocnym uderzeniem na bramkę, z prawej strony pola karnego popisał się Mileta Rajović, ale Xavier Dziekoński obronił ten strzał przed siebie, jednakże gracze z pola przez cały czas musieli się bronić przed naporem Wojskowych, bo chwilę później dobrym wejściem w pole karne pokazał się Juergen Elitim, ale został on zablokowany przez Huberta Zwoźnego.
W 17. minucie meczu błąd popełnił Dziekoński, który przy wybiciu piłki nabił Rajovicia, co pozwoliło gwałtownie napędzić akcję Wahanowi Biczachczjanowi, który po przedryblowaniu Martina Remacle’a i Pau Resty wpadł w pole karne i dograł do środka, do Kacpra Urbańskiego, ale podanie wybił i zablokował Bartłomiej Smolarczyk. Po 60 sekundach Ormianin znowu chciał się wykazać, ale jego strzał został zablokowany przez defensorów Złocisto-Krwistych.
W 23. minucie kieleccy kibice oraz sztab szkoleniowy wybuchli euforią, gdyż Korona strzeliła pierwszą bramkę w tym spotkaniu! Po dłuższej akcji w obrębie pola karnego ustawiony na lewej stronie boiska Antonin wycofał piłkę w okolice 25-28 metra do Tamara Svetlina, który bardzo dobrze dośrodkował na pole karne. Do lecącej futbolówki wyskoczył Mariusz Stępiński, który pokonał główką Kacpra Tobiasza i po raz pierwszy trafił dla Korony!
Po straconej bramce Legia od razu ruszyła do kontrofensywy. Dobrą wrzutkę na dalszy słupek zagrał Elitim, a strzał oddał Artur Jędrzejczyk, ale Dziekoński pewnie złapał piłkę. Po faulu na Wahanie Biczachczjanie, on sam zagrał piłkę na pole karne z rzutu wolnego, którą uderzył Kamil Piątkowski, ale takie uderzenie nie mogło zaskoczyć naszego golkipera. W 33. minucie Ormianina faulował Antonin, ale po dośrodkowaniu Kapustki z rzutu wolnego kilka wyniknęło.
Kilka minut później fantastyczną okazję do podwyższenia wyniku zmarnował Antonin, który po dośrodkowaniu Długosza z rzutu rożnego i zbiciu piłki przez Pau Restę stanął oko w oko z bramkarzem Legii, ale uderzył piłkę ponad bramkę.
Po 90 sekundach w polu karnym gości dość mocno się zakotłowało, Koroniarze dość rozpaczliwie się bronili, ale udało się wyekspediować futbolówkę poza obręb własnej szesnastki.
Parę chwil potem dobrym podaniem Arkadiusza Recę obsłużył Jueregen Elitim, ale Xavier Dziekoński dobrze zablokował piłkę, a i tak były wahadłowy Atalanty znajdował się na pozycji spalonej.
Jednakże Legia nie odpuszczała i kolejnym dobrym podaniem w pole karne został obsłużony Reca. Xavier Dziekoński, wywabiony z bramki, spóźnił się z interwencją, co wykorzystał obrońca gospodarzy i znalazł faul. Patryk Gryckiewicz podyktował rzut karny, do którego podszedł Mileta Rajović. Natomiast swoimi znakomitymi umiejętnościami popisał się golkiper Korony, który nie dość, iż obronił uderzenie Duńczyka, to sparował także jego dobitkę, a potem wybił piłkę poza plac gry. Legioniści mogli jeszcze pogrozić z rzutu rożnego, ale i tu Dziekoński wybił ten pomysł z głowy.
Złocisto-Krwiści dobrze rozpoczęli drugą część spotkania. Krótkim podaniem od Tamara Svetlina wypuszczony został Antonin. Hiszpan wbiegł w pole karne i mądrym zagraniem chciał znaleźć Wiktora Długosza, ale zostało ono przecięte i wybite na rzut rożny przez Arkadiusza Ręce.
Po chwili do ataku ruszyła także Legia. W pole karne wszedł Mileta Rajović, ale Duńczyk zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i powracający gracze zdążyli zatrzymać tę akcję. Kilka minut później Legia kontynuowała swój nacisk i po wrzutce groźnym uderzeniem główką zaznaczył się napastnik Legionistów, ale Xavier Dziekoński złapał tę piłkę. W 56. minucie Wojskowi mogli pogrozić po wrzutce na pole karne, ale Rajović był na pozycji spalonej.
5 minut później, po bardzo dobrym dośrodkowaniu od Konrada, drugą bramkę do swojego dorobku mógł dopisać Mariusz Stępiński, ale 30-latek był na minimalnym spalonym.
Po kilkudziesięciu sekundach Korona znowu mogła podwyższyć wynik spotkania. Swoimi bardzo dobrymi walorami fizycznymi popisał się Antonin. Hiszpan nabiegł na Kacpra Tobiasza, wywołując niedokładne wybicie, które spadło pod nogi Augustyniaka. Skrzydłowy Korony odebrał mu tę piłkę, ale uderzył prosto w golkipera gospodarzy.
Kilkanaście kolejnych minut upłynęło na próbach ofensywnych Legii, ale przełom przyszedł w 75. minucie, kiedy w polu karnym Elitima sfaulował Simon Gustafson. Tym razem do rzutu karnego poszedł kapitan Wojskowych - Bartosz Kapustka - i pewnie trafił do siatki.
W 81. minucie Złocisto-Krwiści mieli bardzo dobrą okazję, żeby powrócić na prowadzenie w tym spotkaniu. Biegnący lewą stroną boiska Dawid Błanik wprowadził futbolówkę do pola karnego, którą bez przyjęcia uderzył Konrad Matuszewski. Po jego strzale piłka trafiła w słupek i wróciła pod nogi gracza z Włoszczowy, ale jego dobitka skończyła na poprzeczce.
Pod koniec meczu to Wojskowi dominowali na boisku, ale Korona okazała się skuteczniejsza! Po wrzutce Matuszewskiego z autu, podaniu Pau Resty i chaosie w szesnastce gospodarzy udało się przetransportować piłkę na prawą stronę pola karnego, gdzie znajdował się Mariusz Stępiński, który swoim strzałem ponownie wpisał się na listę strzelców!
Korona wygrała po raz pierwszy przy Łazienkowskiej od 23 sierpnia 2015, kiedy też padł wynik 2-1 po bramkach Przemysława Trytko i Michała Przybyły.
Bramki: Kapustka 76’ (rzut karny) - Stępiński 23’, 90’
Legia: Tobiasz - Piątkowski, Jędrzejczyk (Kun 83’), Pankov - Stojanović (Augustyniak 56’), Kapustka (Colak 90+1’), Elitim, Reca - Biczachczjan (Żewłakow 83’), K. Urbański (Krasniqi 46’) - Rajović
Korona: Dziekoński - Smolarczyk, Soteriou, Resta - Zwoźny, Remacle (Gustafson 64’), Svetlin, Matuszewski - Długosz (Nono 90+2’), Antonin (Błanik 64’) - Stępiński (Nikolov 90+2)
Sędzia: Patryk Gryckiewicz (Toruń)
autorką użytej fotografii jest Paula Duda (Korona Kielce)
- Korona Kielce
- LEGIA WARSZWA
- pilka nozna
- PKO BP EKSTRAKLASA

2 godzin temu

















