Styczniowe okienko transferowe to najlepsza okazja, aby wzmocnić swoją kadrę przed drugą częścią rozgrywek. Kibice Widzewa nie mogą już doczekać się zobaczenia w akcji nowych piłkarzy. Przyszły zawodnik łódzkiego zespołu zagrał swój ostatni mecz w (jeszcze) aktualnym klubie. Emil Kornvig pożegnał się z kibicami Brann Bergen golem w meczu Ligi Europy. Nic już więc nie stoi na przeszkodzie, aby rozpoczął polską przygodę.
Gol, a niedługo koniec sagi
Od dwóch tygodni w polskich mediach mówi się, iż Widzew wyda po raz kolejny spore fundusze na pozyskanie następnego z zawodników. Tym razem padło na Emila Kornviga. Duński pomocnik swego czasu trafił do Spezii w Serie A, którą zarządzał obecny właściciel Cracovii, Robert Platek.
Grał on jednak w innym klubie biznesmena, SonderjyskE. Zawodnik należący (jeszcze) do norweskiego Brann Bergen jest bardzo blisko dołączenia do Widzewa. Mówiło się pierwotnie o kwocie 1,3 miliona euro, ale finalnie łodzianie zapłacą blisko 4 miliony euro.
Kornvig zagrał ostatni mecz dla norweskiej ekipy. Było to spotkanie w ramach siódmej kolejki fazy ligowej Ligi Europy. Do przerwy Brann przegrywał 1:2. Na nieco ponad dwadzieścia minut do końca, gospodarze otrzymali rzut karny.
#BRNMID
Kornvig gol! pic.twitter.com/uH0MZT4BGt
— JSKER (@JoskeRTS) January 22, 2026
Do jedenastki podszedł duński pomocnik. W 68. minucie spotkania pokonał on Eliasa Olafssona mocnym strzałem w środek bramki.
Chwilę później drugiego gola w meczu strzelił brązowy medalista z MŚ 2022 w Katarze – Martin Erlić. Brann zdołał jednak wyrównać po golu w dziesiątej minucie doliczonego czasu gry. Punkt uratował Joachim Soltvedt i mecz zakończył się wynikiem 3:3. Norwegowie wciąż walczą o pucharową wiosnę.
Kim jest Emil Kornvig?
Dla Widzewa Kornvig będzie piątym transferem w zimowej sesji transferowej. Wcześniej łodzianie, którzy mają bardzo duże ambicje, pozyskali Christophera Chenga, Osmana Bukariego, Bartłomieja Drągowskiego, Lukasa Leragera oraz Carlosa Isaaca. Klub z centralnej części kraju po rundzie jesiennej zajmuje dopiero piętnaste miejsce w tabeli Ekstraklasy.
Oznacza to raptem punkt przewagi nad ostatnim Bruk-Betem Termalicą, a także aż dziewięciopunktowy deficyt do czwartego Rakowa Częstochowa. Medaliki z nowym trenerem Łukaszem Tomczykiem są na ostatnim miejscu gwarantującym w przyszłym sezonie europejskie puchary.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Widzew górą w sparingu. Błysk Bukariego, błąd Drągowskiego
- Duńczyk zasilił szeregi beniaminka 1. ligi
- Bukari: „Oglądałem polską ligę w Serbii”
Fot. Newspix

7 godzin temu











