Daniel Bewley nie ma szczęścia, o ile chodzi o kontuzje. Podobnie jak w 2018 roku, tegoroczne rozgrywki zostały storpedowane przez złamanie kości udowej podczas meczu Region Varde Elitesport. Bewley przede wszystkim stracił lwią część sezonu, przez co nie brał udziału w Speedway Grand Prix czy meczach PGE Ekstraligi. Brytyjczyk stracił również miejsce w kadrze Belle Vue Aces, ponieważ regulamin rozgrywek zabraniał wiecznego korzystania z zastępstwa zawodnika bądź gościnnych startów. Jason Doyle dołączył jako zastępstwo, które przerodziło się potem w stały kontrakt.
Niespodziewanie Daniel Bewley powrócił na koniec sezonu 2026. Wpierw popisał się świetnym wynikiem w meczu Betard Sparty Wrocław, która rozgromiła na wyjeździe Fogo Unie Leszno. Ponadto były żużlowiec ROW-u Rybnik pojawił się w cyklu Speedway Grand Prix, gdzie było widać, iż do pełni sprawności brakuje jeszcze wiele czasu. Sobotnie zawody SGP pokazały, iż zaciskając zęby 27-latek jest w stanie dać z siebie wszystko na żużlowym szlaku. Choć momentami jego mobilność na motocyklu odbiegała od normy, Brytyjczyk wjechał do półfinałów i powalczył o awans do najważniejszego biegu sezonu. Obolały Bewley odczuwa skutki turnieju, co zresztą przekazał w mediach społecznościowych.
– Odczuwam ból na całym ciele – zaczął Daniel Bewley. – Od kwalifikacji miałem pewne trudności, które myślałem, iż przełożą się na resztę zawodów, ale pokazałem na co mnie stać pomimo bólu. Nie miałem żadnych wątpliwości, ale jedną rzeczą jest myśleć, a drugą móc. Dziękuje wszystkim za wsparcie w tak trudnym czasie. Czeka mnie pracowita zima i mam nadzieję, iż wrócę do pełnej sprawności.
Daniel Bewley jest jednym z faworytów do otrzymania przepustki na Speedway Grand Prix 2027. Brytyjczyk stracił większość sezonu przez przykrą kontuzje.














