W ramach przygotowań do poniedziałkowego spotkania FIA z zespołami i dostawcami silników, postanowiono wysłuchać głosu kierowców Formuły 1 w kwestii potencjalnych zmian w serii.
Zgodnie z zapowiedziami, przymusowa przerwa od wyścigów Formuły 1 w kwietniu miała podsłyżyć dyskusjom nad ewentualnymi zmianami w serii, które zwiększą bezpieczeństwo kierowców, sprawią, iż kwalifikacje znów będą wyzwaniem, a wyprzedzanie nie będzie zależało wyłącznie od baterii.
Jedną z propozycji miało być dalsze obniżenie wartości maksymalnej energii do odzyskania podczas kwalifikacji. Oczywiście to pogorszy czasy okrążeń, ale kierowcy nie będą musieli podejmować działań sprzecznych z ideą ścigania.
Inna propozycja to zwiększenie poziomu odzyskiwania energii podczas super-clippingu dzięki czemu utrata prędkości przy gazie wciśniętym w podłogę nie byłaby tak duża.
Kierowcy, którzy czują, iż ich postulaty nie są uwzględniane i nie mają realnego wpływu na Formułę 1, również zostali zaproszeni do rozmów. Reprezentował ich dyrektor Grand Prix Drivers Association, George Russell. Kierowca Mercedesa przyznaje, iż jest wiele kwestii, których zmian chcą kierowcy.
“Po Japonii jest wiele poglądów na temat tego, co trzeba zmienić. Niezależnie od tego co się tam stało i tak jako kierowcy planowaliśmy dyskusje z F1 i FIA na temat drobnych poprawek. Są rzeczy, które chcemy poprawić, jak kwalifikacje, w których chcielibyśmy naciskać, a nie odpuszczać. Chcemy też zmniejszenia różnic prękości” – powiedział Russell po spotkaniu, cytowany przez planetf1.com.
“Myślę, iż FIA jest tego świadoma. A my jesteśmy zgodni w tych kwestiach. Cieszy to, iż podczas tej przerwy mieliśmy chyba najbardziej intensywne i owocne rozmowy z FIA od wielu lat. Na pewno uda się gdzieś osiągnąć kompromis, zwłaszcza iż teraz bolidy są ustawione tak, by osiągać jak najlepsze czasy okrążeń, a to prowadzi do konieczności odpuszczania i zarządzania energią. Małe zmiany w tym obszarze mogą mieć bardzo duże znaczenie w poprawieniu ścigania” – dodaje Russell.
Jak przekazuje planetf1.com, uzgodnionych zostało wiele kluczowych zmian pomiędzy kierowca a FIA, ale to absolutnie nie oznacza, iż wejdą one w życie. GPDA nie ma bowiem głosu decyzyjnego w toczących się ustaleniach pomiędzy zespołami, F1 i FIA.
Dopiero podczas poniedziałkowego spotkania przedstawicieli ekip i władz serii ma odbyć się głosowanie nad propozycjami kierowców oraz inżynierów, które były uzgadniane w ostatnich dwóch tygodniach. Potem jeszcze wszystko musi zatwierdzić Światowa Rada Sportów Motorowych.
Kluczowe ma tu być zdanie szefów zespołów – czy wezmą pod uwagę interes ogółu czy swoje jednostkowe interesy jako ekip F1. Wiemy, iż najgłośniejszym zwolennikiem nowych przepisów jest Toto Wolff. Austriak uważa, iż ściganie w nowej F1 jest ekscytujące i bardziej prawdziwe niż było wcześniej.
Jeżeli zgody zespołów nie będzie, to pozostało jedna droga – ze względu na kwestie bezpieczeństwa, FIA może sama zdecydować o konkretnych zmianach.
Na podstawie: planetf1.com

2 godzin temu













