Sami Pajari przyznał, iż skuteczna walka na finałowym etapie Rajdu Akropolu dała mu dużą pewność siebie przed kolejnymi startami. Fin przygotowuje się w tej chwili do rywalizacji w swoich dwóch ulubionych rundach Rajdowych Mistrzostw Świata.
Kierowca zespołu Toyota Gazoo Racing zaliczył bardzo trudny początek rywalizacji w Grecji. Podczas piątkowego etapu stracił niemal dwie minuty z powodu konieczności wymiany koła na odcinku specjalnym. Na tamtym etapie zdobycie solidnej liczby punktów wydawało się mało prawdopodobne.
Skuteczna pogoń w Rajdzie Akropolu
Pajari i jego pilot Marko Salminen nie poddali się jednak i systematycznie nadrabiali straty. Wykorzystali problemy rywali i awansowali w klasyfikacji generalnej, kończąc rajd na czwartej pozycji. Wynik ten stał się faktem po nałożeniu kar regulaminowych na Josha McErleana oraz Adriena Fourmaux. Fiński kierowca wywalczył również drugie miejsce w klasyfikacji niedzielnego etapu Super Sunday oraz na odcinku Power Stage. Dzięki temu zamienił frustrujący weekend w udany zbiór punktów do klasyfikacji sezonu.
– Piątek był naprawdę zły i przez długi czas czuliśmy się beznadziejnie – powiedział Sami Pajari.
– Na szczęście w sobotę wyprzedziliśmy kilku kierowców, a pod koniec dnia znaleźliśmy się w dobrej sytuacji przed niedzielą. Potem plan był prosty: staraliśmy się naciskać tak mocno, jak to tylko możliwe – dodał kierowca zespołu Toyota Gazoo Racing.
Jaanus Ree / Red Bull Content PoolaPunkty wywalczone na finałowym etapie
Atak na ostatnim etapie rajdu okazał się decydujący. Pajari od niedzielnego poranka utrzymywał wysokie tempo. Uzyskał najlepszy czas wśród pierwszych załóg na odcinku Aghii Theodori 1, a następnie skutecznie walczył o punkty na finałowej pętli.
Dwudziestoczteroletni kierowca wywiózł z Grecji znacznie lepszy rezultat, niż można było zakładać po piątkowych problemach.
– Zdobyliśmy te punkty zasadniczo dzięki postawie w niedzielę – powiedział Sami Pajari.
– Muszę być z tego powodu bardzo, bardzo zadowolony. Tak jak wspomniałem, przez długi czas sytuacja nie wyglądała dobrze, a to, co wywalczyliśmy na koniec, jest świetnym wynikiem – ocenił Fin.
Przed nami Rajd Estonii oraz Rajd Finlandii
Uzyskany wynik pozwolił utrzymać Pajariemu wysoką pozycję w klasyfikacji generalnej. Po ośmiu z czternastu zaplanowanych rund zajmuje on czwarte miejsce w mistrzostwach świata. Przed nim znajdują się jedynie Elfyn Evans, Takamoto Katsuta oraz Sébastien Ogier. Fin wyprzedza natomiast takich zawodników jak Oliver Solberg, Thierry Neuville czy Adrien Fourmaux.
Kolejne rundy kalendarza WRC oznaczają zmianę warunków i powrót na szybkie trasy szutrowe. Po kamienistych drogach Grecji zawodnicy udadzą się na Delfi Rajd Estonii, a dwa tygodnie później wystartują w domowym dla Pajariego Secto Rajdzie Finlandii. Dla reprezentanta Toyoty to okazja do szybkiej jazdy, z której słynie od początku kariery.
– Teraz czekają mnie moje dwa ulubione rajdy, więc nie mogę się już doczekać – powiedział Sami Pajari.
Zapytany o oczekiwania przed startem w Estonii, kierowca zachował jednak ostrożność.
– Staram się nie stawiać sobie zbyt wygórowanych celów, ponieważ w takich sytuacjach może pojawić się karma – powiedział Sami Pajari.
– Coś mogłoby pójść nie tak. Z pewnością ten start powinien być jednak bardziej przewidywalny niż miniony weekend. Liczę na dobrą i satysfakcjonującą rywalizację – podsumował zawodnik.
Rajd Estonii stanowi dziewiątą rundę mistrzostw świata. Rywalizacja odbędzie się w okolicach Tartu, a harmonogram zakłada rozegranie 18 odcinków specjalnych o łącznej długości 301,8 kilometra.
Źródło: wrc.com
















