Komornik wszedł na konto legendarnego klubu! Zabezpieczyli grosze, długi są ogromne

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Czarnie chmury nad Hallstavik. Komornik wszedł na konto Rospiggarny! Szwedzka Bauhaus-Ligan stoi przed kolejnym potężnym wstrząsem organizacyjnym. Rospiggarna Hallstavik walczy z poważnymi kłopotami finansowymi, a sprawą zajął się już szwedzki urząd egzekucyjny. Jak ujawnił dziennik „Norrtelje Tidning”, klub popadł w zaległości podatkowe, a egzekutor zajął pierwsze środki z klubowego konta bankowego.

Rosnący deficyt i zajęcie komornicze

Sytuacja finansowa Rospiggarny drastycznie pogorszyła się w ostatnim czasie. Spółka zarządzająca zespołem z Bauhaus-Ligan zamknęła rok 2025 stratą sięgającą 1,6 miliona koron szwedzkich (ponad 600 tysięcy złotych). Dla porównania, w 2024 roku deficyt wynosił 628 403 korony. Choć przychody klubu wzrosły, wydatki rosły w jeszcze szybszym tempie, wpędzając ośrodek w pętlę długów.

Według oficjalnych danych, sam dług podatkowy Rospiggarny wynosi w tej chwili 280 000 koron. Na biurko urzędu trafiły ponadto dwie kolejne sprawy opiewające na kwotę około 450 000 koron. Komornik rozpoczął już procedurę zajęcia majątku i na jednym z bankowych rachunków klubu zdołał zabezpieczyć zaledwie 19 000 koron. Z powodu spływających wniosków urząd zapowiada rychłe wszczęcie pełnego dochodzenia. Co ciekawe, w latach 2025–2026 przeciwko Rospiggarnie toczyło się już około dziesięciu innych postępowań egzekucyjnych, które udało się wcześniej uregulować i zamknąć.

Organizacyjny pożar i zaciskanie pasa w parkach maszyn

Poważne tarapaty finansowe nakładają się na mocno napiętą atmosferę wokół zespołu z Hallstavik. Choć w kontekście budowy składu na sezon 2027 klub zdążył już ogłosić porozumienia z Phillipem Hellströmem-Bängsem oraz Mikkelem Bechem, za kulisami od dawna dochodziło do sporych zgrzytów.

Symbolicznym dowodem na zaciskanie pasa i trudną rzeczywistość organizacyjną było niedawne rozstanie ze sztabem szkoleniowym. Menedżerowie zespołu pożegnali się z klubem po tym, jak zarząd nie był w stanie zagwarantować im choćby podstawowego zwrotu kosztów dojazdów na mecze ligowe, zmuszając ich do dopłacania do interesu z własnej kieszeni.

Prezes bije się w pierś i obiecuje spłatę

Do trudnej sytuacji na łamach „Norrtelje Tidning” odniósł się prezes Rospiggarny, Jonas Andersson. W oświadczeniu przesłanym szwedzkiej redakcji wyjaśnił kulisy walki o przetrwanie czarnego sportu w Hallstavik.

– Obecny zarząd przejął klub na początku 2024 roku. Zastaliśmy Rospiggarnę w głębokim kryzysie finansowym, na skraju bankructwa. Od tego momentu przeszliśmy prawdziwe metamorfozę, wyprowadzając finanse ze stanu katastrofalnego do poziomu dającego się opanować. Jesteśmy w połowie drogi naszej restrukturyzacji, jednocześnie starając się utrzymać rywalizację na najwyższym poziomie ligowym. Mówiąc wprost – to wciąż nie jest spacer i, jak wiecie, doszło do zajęcia komorniczego przez Kronofogden (odpowiednik polskiego komornika). W ostatnim czasie prowadziliśmy jednak dobry dialog z urzędem i rozpoczęliśmy spłatę całkowitego zadłużenia. Naszą nadzieją jest uregulowanie należności w ciągu najbliższych pięciu do sześciu tygodni – napisał szef szwedzkiego klubu.

Andersson zapewnił również, iż proces naprawczy postępuje w szybkim tempie, a zarząd przedstawia sponsorom i partnerom szczegółowy plan działania na najbliższą przyszłość.

Idź do oryginalnego materiału