Kolejny polski zespół w W2RC

rallyandrace.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: Kolejny polski zespół w W2RC


Edward Ruszczyc i Krzysztof Kubiś staną na starcie Rajdu Maroka 2026. Dla załogi Red Fox Racing będzie to debiut w rundzie Mistrzostw Świata w Rajdach Terenowych W2RC i najważniejszy dotąd sprawdzian projektu Way2Dakar. Przed nimi pięć etapów, 2524 kilometry trasy i 1575 kilometrów odcinków specjalnych.

Za kierownicą Taurusa z numerem 327 zasiądzie Edward Ruszczyc, a na prawym fotelu Krzysztof Kubiś. Załoga wystartuje w klasie Challenger. Po krajowych startach, Rajdzie Breslau i pierwszych testach w Maroku czeka ją rywalizacja na trasie jednej z najważniejszych imprez w kalendarzu rajdów terenowych. To kolejny krok w przygotowaniach do Rajdu Dakar 2027.

Gwiazdy Dakaru i mocni rywale w Challenger

Na liście zgłoszeń są największe nazwiska współczesnych rajdów terenowych. W najwyższej klasie Ultimate wystartują Sébastien Loeb i Nasser Al-Attiyah w Daciach Sandrider. Przed Marokiem dzielą ich tylko trzy punkty w klasyfikacji mistrzostw świata. Ford przywiezie m.in. Carlosa Sainza, Naniego Romę i Mattiasa Ekströma, a Toyota – Setha Quintero, Henka Lategana i Yazeeda Al-Rajhiego. W stawce znajdą się także Polacy: Marek i Eryk Goczałowie w Fordach Raptorach. W klasie Stock pojedzie Stéphane Peterhansel, wielokrotny zwycięzca Dakaru.

Ruszczyc i Kubiś zmierzą się bezpośrednio z załogami Challenger. Wśród zgłoszonych są liderzy klasyfikacji W2RC Puck Klaassen i Augusto Sanz, ścigający ich Alexandre Pinto i Bernardo Oliveira oraz Paul Spierings. Łącznie na liście startowej tej klasy jest 26 załóg. Skala i poziom obsady pozwolą Red Fox Racing sprawdzić własne tempo w warunkach, których nie da się odtworzyć podczas krótszych krajowych rajdów.

Pięć etapów od Atlantyku po Saharę

Rajd rozpoczyna się w Agadirze, gdzie po odbiorach administracyjnych i technicznych samochody FIA wyjadą w poniedziałek 28 września na shakedown. adekwatna rywalizacja ruszy dzień później. Pierwszy etap poprowadzi z Agadiru do Zagory i będzie najdłuższym dniem rajdu: 636 kilometrów, w tym 268 kilometrów odcinka specjalnego. Po dojazdówce w kierunku rejonu Tata zawodnicy spotkają się z pierwszymi wydmami.

Od 30 września centrum rajdu będzie biwak w Zagorze. Cztery kolejne etapy zostaną rozegrane na pętlach prowadzących przez pustynne tereny. Drugi liczy 423 kilometry, z czego 300 na czas; załogi czekają nowe fragmenty w rejonie Atlasu, kamienie i piach. Trzeciego dnia pokonają 592 kilometry, w tym 364 kilometry odcinka specjalnego, jadąc w kierunku wydm Merzougi. Dla załóg samochodowych nawigacja w rejonie Erg Chebbi będzie szczególnym wyzwaniem, ponieważ motocykle i auta pojadą tam różnymi trasami.

Finał w Zagorze

Czwarty etap, zaplanowany na 2 października, będzie miał najdłuższy odcinek specjalny dla samochodów: 384 kilometry na czas w 516-kilometrowej trasie, m.in. przez kaniony i nowe odcinki pustynnych dróg. Ostatniego dnia pozostanie 357 kilometrów, w tym 259 kilometrów rywalizacji na czas. Meta rajdu znajduje się w Zagorze. Cała trasa dla samochodów liczy 2524 kilometry, z czego 1575 kilometrów to odcinki specjalne.

Założenia Red Fox Racing

Maroko ma być przede wszystkim pełnym sprawdzianem załogi, samochodu i zespołu przed Dakarem. Założenie na ten start to przejechać wszystkie etapy, utrzymać możliwie równe tempo i zebrać doświadczenie z nawigacji w zróżnicowanym terenie. Ważne będą także praca przy samochodzie po każdym dniu, radzenie sobie ze zmęczeniem oraz podejmowanie decyzji wtedy, gdy szybka jazda może oznaczać zbyt duże ryzyko. Zespół chce dowiedzieć się, co już działa, a co trzeba poprawić przed kolejnym wielkim wyzwaniem.

„Czekaliśmy na ten moment. To dla nas pierwszy start na trasie rundy W2RC i najważniejszy test tego sezonu. Chcemy przejechać cały rajd, znaleźć własny rytm i wrócić z Maroka z wiedzą, którą wykorzystamy w przygotowaniach do Dakaru. Wynik będzie ważny, ale równie dużo powie nam to, jak poradzimy sobie przez pięć kolejnych dni” – mówi Edward Ruszczyc, kierowca Red Fox Racing.

„W Maroku sama szybkość nie wystarczy. Jednego dnia czekają nas kamienie, innego piach i wydmy, a każdy błąd w nawigacji może kosztować bardzo dużo czasu. Naszym zadaniem jest dobrze pracować w samochodzie od pierwszego do ostatniego kilometra i zachować koncentrację także wtedy, gdy przyjdzie zmęczenie” – dodaje Krzysztof Kubiś, pilot Red Fox Racing.

Rajd Maroka jest częścią projektu Way2Dakar, którego celem pozostaje start w Rajdzie Dakar 2027.

Idź do oryginalnego materiału