Jedno na co Formuła 1 nie może narzekać w ostatnich miesiącach i latach to dochody. Dane z pierwszego kwartału 2026 roku mogą zachwycać.
Odkąd Formuła 1 przeszła na własność Liberty Media, bardzo się zmieniła. Jednym z celów przemian miało być zwiększenie dochodów z praw komercyjnych. I z roku na rok udaje się to osiągać, a liczby są coraz bardziej imponujące.
Wpływ ma na to nie tylko pozyskiwanie nowych partnerów ale też wyższe liczby oglądalności (choć głównie w Stanach Zjednoczonych) oraz wzrost opłat od promotorów. Dobrze funkcjonują też social media Formuły 1.
Nic zatem dziwnego, iż w pierwszym kwartale 2026 roku nastąpił wzrost dochodów Formuły 1 – i to o aż 53%. W ubiegłym roku pierwsze trzy miesiące przyniosły Formule 1 403 miliony dolarów, a teraz aż 617 milionów.
Seria jest na plusie o ile chodzi o zysk operacyjny – zarobiła 107 milionów dolarów, podczas gdy w ubiegłym roku zaliczyła 28 milionów dolarów straty.
Wpływ na to z pewnością miało wcześniejsze rozpoczęcie sezonu – testami już w styczniu, a potem dwoma kolejnymi turami w lutym. Ciekawość kibiców budziły też nowe przepisy.
“Mieliśmy niesamowity start sezonu – zarówno na torze, gdzie mamy więcej wyprzedzań i bardzo konkurencyjną stawkę oraz poza torem. Kontynuujemy pozytywny rozpęd naszego biznesu, łącznie z mocnym startem naszego partnerstwa z Apple w USA i odnowioną wieloletnią umową ze Sky. Dodatkowo nawiązaliśmy nowe relacje komercyjne” – mówi Stefano Domenicali, szef Formuły 1.
“Pozostajemy skupieni na dalszym rozwoju sportu – łącznie ze wzmocnieniem interakcji z fanami i pracą z zespołami i FIA by produkt wyścigowy był jeszcze lepszy. Wspólnie jesteśmy zaangażowani by dostarczać najlepsze ściganie i rozwijać nasz biznes” – dodaje Domenicali.
Zapewne odwołanie GP Bahrajnu i GP Arabii Saudyjskiej w kwietniu nieco zmniejszy dochody z drugiego kwartału.

16 godzin temu

















