Dwie porażki z rzędu – taka seria od bardzo długiego czasu nie przydarzyła się wicemistrzowi Polski. Trzeba jednak przyznać, iż nie były to znaczące przegrane, bowiem zarówno w starciach z Unią czy Stalą musieli uznać wyższość rywali 44-46. W tych spotkaniach niewątpliwie brakowało obecności Fredrika Lindgrena, który w Lesznie doznał poważnej kontuzji, przez co w najbliższych tygodniach odpocznie od ścigania.
Choć porażki z pewnością bolą, to spotkanie w Gorzowie dla Mateusza Cierniaka było najlepszym jak dotąd meczem wyjazdowym w tym sezonie. 24-latek zdobył bowiem 7 punktów i 1 bonus w pięciu biegach. Jego forma odbiega jednak wciąż od oczekiwań, dlatego choćby tak mała poprawa jest dla niego istotna. Jasno to podkreślił w pomeczowej rozmowie z portalem ekstraliga.pl.
– Uważam, iż były to naprawdę dobre zawody. Jak na razie to był najlepszy mecz wyjazdowy w tym sezonie w moim wykonaniu. Szkoda jedynie ostatniego biegu, bo „zerówek” nie chcemy przywozić. Poza tym myślę, iż z każdego wyścigu wyciągnąłem naprawdę sensowne wnioski – przyznał Cierniak.
Dużą rolę w tym występie miał odegrać tor, na którym, jak przyznał zawodnik Orlen Oil Motoru, czuje się zawsze bardzo dobrze.
– Lubię ten tor i nie będę tego ukrywał. Co roku mówię, iż dobrze mi się tutaj jeździ. Nie wiem dokładnie, z czego to wynika – może po prostu odpowiada mi geometria toru, choć nawierzchnia jest trochę inna niż w poprzednich latach – dodał 24-latek.
Cierniak wprost o braku Lindgrena
Jak już wspomnieliśmy, najważniejszy w kontekście porażki zarówno w Lesznie jak i Gorzowie był brak Fredrika Lindgrena. Szwed wciąż dochodzi do siebie po urazie i na razie jego powrót do jazdy jest melodią przyszłości. Czy Cierniak również uważa, iż brak 40-latka zaważył na końcowym wyniku drużyny w wyjazdowych spotkaniach?
– Mówiąc krótko: tak. Gdybyśmy przegrywali wysoko, na przykład 52-38, można byłoby szukać głębszych problemów. Tymczasem każdy z nas mógł zrobić trochę więcej. Ale przegrywamy tak niewielką różnicą, iż trudno nie zauważyć, jak bardzo brakowało punktów Fredrika. Biegi rozgrywane w ramach zastępstwa przyniosły nam tylko jeden punkt, więc to mówi samo za siebie – podsumował Cierniak.
Mateusz Cierniak













