Kolejna drużyna ucieka Legii! VAR w 94. minucie zdecydował

2 godzin temu
Piast Gliwice wydawał się minimalnym faworytem starcia z Motorem Lublin. Piątkowy mecz dla obu drużyn był bardzo istotny w kontekście walki o utrzymanie. I już sam początek spotkania zapowiadał, iż możemy być świadkami dobrego widowiska. Goście w 3. minucie wyszli na prowadzenie po... centrostrzale autorstwa Ndiaye! Ostatecznie Lublinianie wygrali to spotkanie 2:1 i oddalili się od strefy spadkowej.
Piast Gliwice po katastrofalnym początku sezonu zmienił trenera i dzięki Danielowi Myśliwcowi wydostał się ze strefy spadkowej Ekstraklasy. Przewaga Gliwiczan nad 16. Arką jest jednak mała - wynosi zaledwie cztery punkty. Dzisiejszy mecz był też bardzo istotny dla piłkarzy Motoru Lublin, którzy przed startem spotkania byli choćby w gorszej sytuacji - mieli tylko dwa punkty przewagi nad czerwoną strefą.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki o skandalu z udziałem Viniciusa: No, cwaniak zakrył usta



Bramka po dośrodkowaniu! Plach się tego nie spodziewał
Nie minęły choćby trzy minuty meczu, a z bramki cieszyli się goście. Motor przeprowadził akcję prawą stroną, którą kończyło dośrodkowanie Mbaye Jacquesa Ndiaye. I ta wrzutka... zaskoczyła Frantiska Placha. Jeden z najlepszych bramkarzy w Ekstraklasie dostał piłkę "za kołnierz". Odbiła się ona jeszcze od słupka i wpadła do siatki.








Po takim początku można było oczekiwać, iż gospodarze rzucą się do jak najszybszego odrabiania strat. Ale tak się nie stało. Piast wprawdzie przeważał, ale brakowało konkretów. Najlepsze okazje mieli Jorge Felix i Gierman Barkowskij, ale żaden z nich nie skierował piłki do siatki. Motor utrzymał prowadzenie 1:0 bez większych problemów, a gdyby nie świetna interwencja Frantiska Placha, to goście mogli schodzić na przerwę z dwubramkowym prowadzeniem.


Motor wygrywa i ucieka Legii, Arce i Termalice
Motor nie grał może wybitnego spotkania, ale spisywał się lepiej od gospodarzy, którzy nie mieli większego pomysłu na przedarcie się przez szczelną obronę drużyny trenera Stolarskiego. I przyniosło to efekt już w 58. minucie. Goście wyszli wtedy z dość niemrawym, ale dokładnym kontratakiem. Ronaldo podał do wbiegającego w pole karne Czubaka, a ten uderzył bez większego zastanowienia i pokonał Placha.






Dopiero po tej bramce Gliwiczanie zaczęli szukać niekonwencjonalnych rozwiązań. W 79. minucie Leandro Sanca popisał się przepięknym uderzeniem na bramkę Brkicia i zdobył bramkę kontaktową. Końcówka spotkania zapowiadała się naprawdę ciekawie.









I w doliczonym czasie gry padł gol dla Piasta na 2:2! Bramkę zdobył Andreas Katsantonis. Tylko iż napastnik Gliwiczan popchnął jednego z obrońców w tej sytuacji i po analizie VAR bramka nie mogła zostać uznana. Wynik już się nie zmienił, choć w 100. minucie o zdobycie gola dla Piasta walczył już choćby bramkarz Frantisek Plach. Motor wygrał 2:1.
Taki rezultat oznacza, iż Motor wyprzedził Piasta w tabeli Ekstraklasy o jeden punkt. W strefie spadkowej znajdują się w tej chwili Arka Gdynia (22 pkt), Legia Warszawa (21 pkt) i Bruk-Bet Termalica Nieciecza (21 pkt). O godzinie 20:30 rozpocznie się mecz Widzew - Cracovia. o ile gospodarze wygrają to spotkanie, to Legia na pewno nie opuści strefy spadkowej w tej kolejce. Zachęcamy do śledzenia meczów Ekstraklasy w Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.
Idź do oryginalnego materiału