Jelena Rybakina (5. WTA) w sobotnie południe cieszyła się z drugiego w karierze triumfu w turnieju wielkoszlemowym. Kazaszka po wygranej na Wimbledonie 2022, teraz wygrała Australian Open, w finale pokonując 6:4, 4:6, 6:4 Arynę Sabalenkę (Białoruś, 1. WTA).
REKLAMA
Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"
Niebywały wyczyn Jeleny Rybakiny. Tego nie było od 18 lat
Rybakina w tym roku w Melbourne pokonała aż trzy zawodniczki z czołowej "6" rankingu WTA. Zanim pokonała Sabalenkę, wygrała bowiem w ćwierćfinale z wiceliderką Igą Świątek, a w półfinale z Jessicą Pegulą (6. WTA).
Tym samym Rybakina została pierwszą tenisistką od czasów Rosjanki Marii Szarapowej w 2008 roku, której udało się w jednym turnieju Australian Open pokonać trzy zawodniczki z najlepszej "6" rankingu WTA.
To jednak nie koniec. Rybakina została czwartą tenisistką w historii, której udało się pokonać w Australian Open zarówno numer jeden, jak i dwa światowego rankingu. Wcześniej dokonały tego trzy Amerykanki: Jennifer Capriati, Serena Williams oraz Madison Keys.
Rybakina w tegorocznym Australian Open przegrała tylko jednego seta - dopiero w finale.
Zobacz także: Sabalenka wypaliła o Rybakinie. Tak potraktowali ją w Kazachstanie
Cały świat widział, co zrobiła Sabalenka. Nie dotrzymała słowa
"Jelena Rybakina była już w tym finale Australian Open - jak wiele razy w ostatnich latach - spisywana na straty, ale wróciła w wielkim stylu. To do niej należało ostatnie słowo w tej tenisowej burzy. Kiedy w głowie liderki światowego rankingu Aryny Sabalenki się gotowało, to reprezentantka Kazachstanu swoją trzymała w zamrażarce. I dlatego wygrała. A Białorusinka? Nie dotrzymała słowa danego przed sobotnim meczem" - pisała w spostrzeżeniach z meczu Agnieszka Niedziałek, dziennikarka Sport.pl.

2 godzin temu















