Kibice Realu nie wytrzymali po kolejnej kompromitacji

2 godzin temu
W poniedziałkowy wieczór Real Madryt sensacyjnie uległ 0:1 Getafe w 26. kolejce La Liga, czym mocno skomplikował swoją sytuację w tabeli. Kolejna porażka rozsierdziła kibiców, którzy jasno wskazali, kto jest winny tej sytuacji. Tuż po ostatnim gwizdku na Santiago Bernabeu rozległy się głośne krzyki pod adresem jednej osoby. Co na to Florentino Perez?
"Powiedzieć, iż atmosfera wokół i wewnątrz Realu Madryt nie jest najlepsza, to jak nie powiedzieć nic. Rozstanie z Xabim Alonso i kompromitująca porażka z Albacete (2:3) w Pucharze Króla przelały czarę goryczy wśród kibiców 'Królewskich', którzy jasno zadeklarowali swoje niezadowolenie w trakcie meczu ligowego przeciwko Levante. Głośne gwizdy i okrzyki w kierunku Florentino Pereza spowiły w sobotnie popołudnie Santiago Bernabeu" - pisał w połowie stycznia 2026 Dominik Stachowiak ze Sport.pl. Wtedy to fani zaczęli domagać się dymisji prezesa klubu. I choć od tej sytuacji minął miesiąc, to atmosfera wcale się nie polepszyła. Ba, wydaje się, iż uległa pogorszeniu. Wymierzono kolejny cios w Pereza.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki o transferze Kapuadiego: To po prostu pokaz siły Widzewa. Ale przepłacili



Kibice stracili cierpliwość. Ich zdaniem Florentino Perez ma tylko jedno "wyjście"
W poniedziałkowy wieczór Real podejmował na własnym stadionie Getafe. I choć był faworytem rywalizacji z ligowym średniakiem, to ostatecznie przegrał. Decydujące i jedyne trafienie w tym meczu padło w 39. minucie za sprawą Martina Satriano, autora bramki. Był to gol wyjątkowej urody - z woleja, całkowicie nie do obrony. Tym samym strata Realu do FC Barcelony w La Liga wzrosła z jednego do aż czterech punktów. A przecież jeszcze kilkanaście dni temu to madrycka ekipa prowadziła w tabeli!


Nic więc dziwnego, iż kibicom się ulało. Dali temu wyraz po zakończeniu spotkania z Getafe, o czym informuje "Marca". "Pod ostrzałem" znalazł się prezes klubu. Sympatycy Realu domagali się tylko jednego. "W drugiej połowie na trybunach robiło się coraz bardziej gorąco, co zakończyło się chóralnym buczeniem i okrzykami 'Florentino, zrezygnuj!', 'Florentino, podaj się do dymisji!', dochodzącymi z niektórych części stadionu. (...) Nowy kryzys i nowa kłótnia z okrzykami w stronę Pereza. Bernabeu jest rozczarowane kolejną porażką" - czytamy. W sieci pojawiło się również nagranie z tego incydentu.






Trudna sytuacja Realu Madryt
Atmosfera wokół klubu, jak i samego prezesa robi się coraz bardziej napięta. Stołek pod Perezem zaczyna się palić. Wydaje się, iż to właśnie w nim kibice widzą głównego winowajcę złej sytuacji Realu. Oczywiście krytyka płynie też pod adresem trenera Alvaro Arbeloi, a także piłkarzy. Madrycki zespół ma naprawdę solidny skład, naszpikowany gwiazdami, a nie potrafi tego wykorzystać.
Zobacz też: Usyk opowiada o przyjaźni z Ronaldo. "Mam tak samo".



Mimo niepowodzeń w ostatnich tygodniach (przegrany finał o Superpuchar Hiszpanii, odpadnięcie na etapie 1/8 finału z Pucharu Króla, a także brak bezpośredniego awansu do 1/8 finału Ligi Mistrzów), Real wciąż ma szansę na dwa trofea. Choć sytuacja w La Liga jest trudna, to wciąż szanse istnieją. Tym bardziej iż nierówną formę w ostatnim czasie prezentuje też Barcelona. przez cały czas piłkarze Arbeloi mogą również wygrać Ligę Mistrzów. Po dwumeczu z Benfiką Lizbona awansowali do 1/8 finału, gdzie przyjdzie im się zmierzyć z gigantem - Manchesterem City.
Idź do oryginalnego materiału